Stało się! Po wielu zawirowaniach, wahaniach i trudnościach losu KamilGrosicki w końcu zagra w wymarzonej lidze – Premier League. Dlaczego Grosikowi powiedzie się na Wyspach? Oto 5 powodów!
1. Marzenie
Od zawsze reprezentant Polski powtarzał, że jego marzeniem jest gra w Premier League. Wczoraj w nocy to marzenie częściowo spełnił, bo został zawodnikiem Hull City i teraz tylko musi cierpliwie poczekać na debiut. W dzisiejszym spotkaniu z Manchesterem United raczej nie zagra, ale w weekendowym starciu z innym potentatem będzie już bardzo poważnie brany pod uwagę. Tygrysy zmierzą się z Liverpoolem, więc Grosik od pierwszego spotkania z angielską ekstraklasą zostanie rzucony na najgłębszą wodę.
Grosicki idąc na fali marzeń powinien z przytupem wejść do jednej z najlepszych lig na świecie. Przecież znając jego ambicję, sam pobyt w Hull mu nie wystarczy i zrobi wszystko, aby ten sen był jak najpiękniejszy. A najpiękniejszy będzie wtedy, kiedy Kamil przebije się do składu, stanie się filarem zespołu i zacznie regularnie asystować i strzelać gole. A że to potrafi robić doskonale – o tym nikogo nie trzeba przekonywać.
2. Szansa na transfer
Transfer do Hull City to pierwszy krok Grosickiego w kierunku podboju Premier League. Jego nowa drużyna aktualnie zajmuje co prawda ostatnie miejsce, ale jeśli Grosik przez najbliższe pół roku zaprezentuje się z dobrej strony, to niewątpliwie jego usługami zainteresują się nieco poważniejsze i mocniejsze firmy niż Tygrysy.
Strata zespołu Polaka do bezpiecznej strefy wynosi aktualnie pięć punktów (+ jeden mecz więcej do rozegrania), co nie jest wynikiem nie do odrobienia. Nawet jeśli jego zespół po sezonie pożegna się z Premier League, a Grosik udanie wejdzie w nową ligę, to na brak ofert nie powinien narzekać. Tym bardziej, że po spadku do Championship wartość piłkarzy spadnie, więc potencjalny pracodawca może wyciągnąć nawet mniejszą kwotę niż ta, którą Tygrysy przelały na konto Rennes.
3. Doświadczenie i charakter
Kamil Grosicki nie jest już zawodnikiem, który ma gorącą głowę i nie radzi sobie z presją. W kadrze Adama Nawałki wyrósł na podporę reprezentacji, co potwierdził w czasie Euro 2016, gdzie presja na biało-czerwonych była naprawdę duża, a i tak udźwignęli oni presję i zaliczyli bardzo udane występy z Grosickim na czele.
Doświadczenie, które piłkarz wyniósł z tego turnieju oraz z bieżących, a także poprzednich eliminacji, może okazać się bezcenne na angielskim gruncie. Jeśli do tego dołożymy doświadczenie zdobyte na boiskach francuskiej i tureckiej ekstraklasy, to o sferę mentalną Kamila jesteśmy bardzo spokojni. Po prostu głowa nadąża nad umiejętnościami i oby się to nie zmieniło!
4. Słaba konkurencja
Zaletą Polaka jest uniwersalność. Grosicki doskonale radzi sobie na obu skrzydłach, a jeśli będzie potrzeba to i może zagrać jako cofnięty napastnik, gdzie również nie powinien mieć problemów, aby się odnaleźć. Przyjmijmy jednak, że Grosik został ściągnięty do Hull jako skrzydłowy.
Tygrysy w zimowym okienku transferowym straciły Roberta Snodgrassa, który przeszedł do West Hamu United. To właśnie on był najlepszym bocznym pomocnikiem w ekipie Hull i to on najwięcej wnosił do zespołu. W kadrze pozostało siedmiu skrzydłowych, którzy w sumie strzelili… trzy gole i zaliczyli jedną asystę. Liczby Grosika w tym sezonie w Ligue 1 to 4 gole i 3 asysty. To mówi samo za siebie.
Działacze Hull ściągnęli co prawda do klubu też Lazara Markovicia z Liverpoolu, ale przecież zarówno Serb jak i Polak mogą występować razem na boisku, sadzając konkurencję na ławce. Potrzebna jest tylko lepsza forma niż u pozostałych skrzydłowych.
5. Wybór trenera
Powszechnie mówi się, że Premier League to najbardziej wymagająca liga świata pod względem fizycznym. Coraz częściej do Anglii są sprowadzani piłkarze właśnie pod kątem atletycznym, a nie czysto piłkarskim. Najlepiej jednak, aby te dwa współczynniki szły ze sobą w parze.
Grosicki nie jest typowym biegaczem, który będzie miał siły na 90 minut, aby pracować na pełnych obrotach. Zazwyczaj jego potencjał jest wykorzystywany, kiedy wchodzi z ławki na ostatnie pół godziny, na boisku jest więcej miejsca, a on ma przestrzeń, aby skorzystać ze swojego największego skarbu – szybkości. Pod tym względem na pewno nie będzie ustępował atletom, którzy występują na bokach obrony w Premier League.
Sam zawodnik z pewnością wolałby występować od pierwszej minuty, ale czy takie rozwiązanie będzie bardziej korzystne dla drużyny? To już jest problem menedżera Marco Silvy. Skoro on sam zabiegał o transfer Grosika, to musi mieć pomysł, aby najlepiej zagospodarować i zarządzać Polakiem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.