Dlaczego młodzież dołuje w ekstraklasie? To naturalne!
Tematem
ostatnich dni w ekstraklasie jest obniżka formy młodych
obiecujących piłkarzy. Najpierw Łukasz Teodorczyk, Paweł Wszołek
i Arkadiusz Milik spalili się na oczach wielu wysłanników
zagranicznych klubów w meczu Polonii z Górnikiem, a w miniony
piątek identyczną, a może nawdet jeszcze większą plamę dał
Michał Żyro, który w przypadku rozegrania lepszych zawodów mógł
być pewien transferu do Bundesligi!
Jakie
mogą być przyczyny znaczącej obniżki formy młodych kadrowiczów,
która w przypadku trzech wymienionych w pierwszej kolejności
przytrafiła się tuz po powołaniach do pierwszej reprezentacji?
Mam nadzieję, że kłopoty
wynikają z przemęczania, a nie są efektem sodówki,
która niejednemu potrafiła potem znacznie
wydłużyć drogę
do drużyny narodowej – mówi „PN” trener kadry U-20,
uczestnik czterech mundiali Władysław
Żmuda. – Wszyscy
musimy wykazać dużo cierpliwości dla tych chłopaków. Oni są
naprawdę utalentowani, ale jeszcze nie w pełni ukształtowani,
jeszcze będą podlegać dużym wahaniom formy, które w ich wieku
są zjawiskiem naturalnym. Zwłaszcza do momentu, dopóki ich głowy
nie będą wystarczająco chłodne, aby nabrać do futbolu
niezbędnego dystansu. Dlatego radziłbym, abyśmy równie szybko,
jak wywindowaliśmy tych zawodników na top, nie przekreślali ich.
Bo właśnie teraz, w trudnych momentach, potrzebują cieplejszego
spojrzenia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.