Jeszcze jedna wpadka, przy założeniu, że Barca będzie kontynuowała świetną passę, i tytuł mistrza Hiszpanii może uciec Realowi już jesienią. W Primera Division bowiem strat przewyższających dziesięć punktów do lidera raczej się nie odrabia, a w tej chwili „Los Blancos” są osiem oczek za Barcą. Czy drużyna znalazła się w głębokim kryzysie? Chyba jednak tak. Oto trzy jego główne przyczyny.
1. Zmęczenie pomocników. W meczu z Gironą „Los Blancos” stracili 139 piłek, z czego 40 – trójka środkowych pomocników: Casemiro, Modrić, Kroos. A przecież wszyscy znają powiedzenie: pokaż mi swoją linię środkową, a powiem ci, jaki masz zespół. Tutaj chyba tkwi główne źródło problemów Realu w niektórych, tych nie wygranych, meczach. Gdy bowiem pomoc funkcjonuje właściwie, cały zespół gra dobrze. Rozwiązanie? Zinedine Zidane musi odważniej stawiać w meczach ligowych na Marcosa Llorente i Daniego Ceballaso, by gwiazdorzy czuli z ich strony prawdziwą presję. Ci niech sobie odpoczną i wrócą za kilka tygodni w pełni świeżości i werwy!
2. Brak planu C. Plan B – czyli wpuszczenie w momentach kryzysu na skrzydła Marco Asensio i Lucasa Vazqueza, niezawodny przed wakacjami, ostatnio nie działa. Nie ma zaś Jamesa Rodrigueza i Alvaro Moraty, którzy byli kolejną alternatywą. Dziś widać wyraźnie, że zbyt pochopnie się ich pozbyto. Zizou nie posiada na ławce zawodnika, który sam mógłby zrobić coś z niczego, jakim jednak był James. I na razie nie będzie miał nikogo takiego. Tu więc rozwiązania nie ma, przynajmniej do stycznia, kiedy otworzy się okienko transferowe.
3. Słaby CR. O wiele gorzej niż Leo Messi w Barcelonie gra Cristiano Ronaldo: strzelił dziewięć goli i zaliczył cztery asysty mniej niż lider rywala. Widać wyraźnie, że jak i w poprzednim sezonie oraz przed dwoma laty portugalski gwiazdor szykuje wielką formę na wiosnę. Przez cały sezon nie jest już w stanie grać na najwyższych obrotach. Lekarstwem jest czas.
Zidane musi starannie dobierać skład na każdy mecz. Częściej sadzać na ławce gigantów. I liczyć, że strata do Barcy nie będzie się powiększała do momentu, kiedy w jego zespole znów wszystkie tryby zaskoczą. To się na pewno stanie, jednak czy nie będzie już wtedy za późno, by uratować tytuł mistrza Hiszpanii?
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.