30 czerwca 2016 roku – ten dzień może się zapisać złotymi zgłoskami na kartach historii polskiego futbolu. Nasza reprezentacja zmierzy się w Marsylii z Portugalią, a stawką tego meczu będzie medal mistrzostw Europy. Coś, o czym przed startem francuskiego turnieju mogliśmy jedynie marzyć, za kilkanaście godzin może stać się faktem. Biało-czerwoni, do boju – po półfinał Euro!
Jeszcze kilka tygodni temu wielu fachowców oceniało, że dobrym wynikiem naszego zespołu podczas mistrzostw będzie wyjście z grupy. Inni uważali to za obowiązek podopiecznych Adama Nawałki i twierdzili, że nie ma co podniecać się awansem do 1/8 finału, ponieważ cała zabawa zacznie się właśnie od fazy pucharowej. Obie strony miały niewątpliwe swoje racje, ponieważ najpierw udało nam się osiągnąć minimum, a teraz zaczynamy mierzyć w to, co – tak na zdrowy rozum – wydawało się nieosiągalne. Nasz selekcjoner i jego zawodnicy pozwoli Polakom marzyć o wielkich rzeczach i cieszyć się z piłki w reprezentacyjnym wydaniu. Podczas Euro 2016 zrobili oni już bardzo dużo, ale skoro nadarza się okazja na więcej, to dlaczego z niej nie skorzystać?
Rywalem naszej drużyny w walce o półfinał turnieju będzie Portugalia, która już tradycyjnie przy okazji imprezy, której stawką jest prymat na Starym Kontynencie, stawia się w roli kandyda do medalu. Nie może jednak być inaczej, skoro ekipa z Półwyspu Iberyjskiego dość regularnie melduje się w najlepszej „ósemce” Euro, a od czasu do czasu robi krok dalej i próbuje sięgnąć po więcej. Wystarczy przypomnieć, że podczas czterech ostatnich mistrzostw Europy Portugalczycy aż trzykrotnie znajdowali się w strefie medalowej, a w 2004 roku otarli się o tytuł, przegrywając z rewelacyjnymi Grekami.
Przy tych wszystkich osiągnięciach, reprezentacja Polski prezentuje się niczym kopciuszek, który jednak ma aspirację, by w czwartkowy wieczór, jeszcze przed północną, zamienić się w piękną księżniczkę. Bajkowe porównania wydają się w tym miejscu odpowiednie, gdyż po latach chudych, kiedy to biało-czerwonymi barwami pomiatano na wielkich imprezach, w końcu nastał dla naszej piłki czas przebudzenia. Adam Nawałka niczym dobra wróżka odmienił oblicze zespołu narodowego i jak zapowiada, nie skończył jeszcze czarować podczas tych mistrzostw.
Co więcej, jeśli spojrzymy na twarde boiskowe fakty – tylko z trwającego turnieju, okaże się, że mamy naprawdę niezłe podstawy, by wierzyć w odprawienie Portugalczyków z kwitkiem. To przecież Polska gra na Euro niezwykle konsekwentny i taktycznie poukładany futbol. To Polska straciła jak do tej pory zaledwie jednego gola, i to takiego, który może śmiało kandydować do miana trafienia turnieju. To w końcu Polska jest chwalona z każdej strony za żelazną defensywę, której każde ogniwo – od Michała Pazdana po Łukasza Fabiańskiego, czy wspierającego z drugiej linii Grzegorza Krychowiaka – jest mocne i nie do przerwania.
Jak w tym całym porównaniu wygląda Portugalia? Odrzucają wspaniałą kartę zapisaną na poprzednich turniejach… niezbyt okazale. Ekipa Fernando Santosa miała w grupie spore problemy i bez choćby jednego zwycięstwa (ale także bez porażki) awansowała dalej. Ofensywnie Portugalczycy są oczywiście niezwykle mocni, ale we Francji brakuje im skuteczności. Postawa drużyny zależy wyłącznie od tego, czy swój dzień ma Cristiano Ronaldo, ponieważ pozostali zawodnicy, którzy rzekomo aspirują do roli liderów, zawodzą na całej linii. Nani, Ricardo Quaresma czy Andre Gomes wyglądają momentami na boisku niczym tani kuglarze, którzy mogą zaprezentować jakiś piękny trik, bez problemu ośmieszyć rywala skutecznym zwodem, ale w ostatecznym rozrachunku ich sztuczki nie dają reprezentacji zbyt wiele. Tym, który chyba jako jedyny próbuje równać poziomem do Ronaldo jest Renato Sanches, wschodząca gwiazda światowego futbolu i nowy zawodnik Bayernu Monachium. Jeśli zagra w czwartkowy wieczór, to właśnie jego, oprócz CR7 trzeba będzie obawiać się najbardziej.
Ktoś mógłby więc teraz postawić tezę, że Portugalia to drużyna słaba, do pokonania bez większych problemów. Nic bardziej mylnego i można być pewnym, że Nawałka zdaje sobie z tego sprawę. Najdobitniej przekonali się o tym Chorwaci, których po fazie grupowej wielu widziało już z pucharem. Portugalczycy, jakby świadomi swoich braków, w meczu z Plavich postawili na przeszkadzanie, zamęt i chaos, co skutecznie wyłączyło z gry takich zawodników jak Modrić, Rakitić czy Perisić, którzy chyba spodziewali się szybkiej i otwartej gry. Santos postawił jednak na szarpanie tempa i taktyczne szachy. Wybrał pragmatyczne rozwiązanie, nie poszedł z rywalem na wymianę ciosów i wygrał. Tego samego możemy się spodziewać na murawie Stade Velodrome.
Historia starć polsko-portugalskich:
16.10.1976: Portugalia – Polska (0:2) el. MŚ
29.10.1977: Polska – Portugalia (1:1) el. MŚ
23.09.1981: Portugalia – Polska (2:0) mecz towarzyski
10.10.1982: Portugalia – Polska (2:1) el. ME
28.10.1983: Polska – Portugalia (0:1) el. ME
07.06.1986: Polska – Portugalia (1:0) MŚ
11.06.2002: Portugalia – Polska (4:0) MŚ
11.10.2006: Polska – Portugalia (2:1) el. ME
08.09.2007: Portugalia – Polska (2:2) el. ME
29.02.2012: Polska – Portugalia (0:0) mecz towarzyski
– Mamy bardzo dobre zdanie o reprezentacji Portugalii. To drużyna o dużym potencjale, grająca bardzo ofensywnie, potrafiąca jednak błyskawicznie przechodzić z fazy ataku do obrony i odwrotnie. To z pewnością groźna drużyna. Czeka nas bardzo trudne spotkanie, ale tak jak przed poprzednimi meczami, wierzymy w nasze możliwości. To my będziemy chcieli prowadzić grę według naszej strategii. Wierzę gorąco w to, że w tym meczu będzie tak samo – powiedział podczas przedmeczowej konferencji Adam Nawałka.
Nasz selekcjoner uważa, że wyniki reprezentacji we Francji nie są przypadkowe. – To, że osiągamy takie wyniki na tym turnieju, nie jest dla nas niespodzianką. Od samego początku naszej pracy reprezentacja robi postępy, jest progres w grze. Spodziewaliśmy się, że będziemy dobrze grać i że będziemy prezentować wysoki poziom na tych mistrzostwach – dodał.
Spotkanie Polski i Portugalii to również starcie dwóch wielkich piłkarskich indywidualności. Mowa oczywiście o Robercie Lewandowski i Cristiano Ronaldo. Obaj podczas tego turnieju bardzo się starają, ale od obu oczekuje się zdecydowanie więcej. Ronaldo poza błyskiem w meczu z Węgrami, prezentuje się co najwyżej przeciętnie, natomiast Lewandowski od początku mistrzostw zawodzi. Niby go widać, niby jest pod grą i zwraca na siebie uwagę rywali, ale jeśli chodzi o cztery dotychczasowe spotkanie, to niestety za wiele z tego nie wynika. Jeśli w czwartkowy wieczór których z tych gigantów się przebudzi, to może być to pobudka na wagę być albo nie być w półfinale Euro.
*** 30 czerwca (Marsylia) POLSKA – PORTUGALIA (21:00)
Przypuszczalne składy: Polska: Łukasz Fabiański – Artur Jędrzejczyk, Michał Pazdan, Kamil Glik, Łukasz Piszczek – Krzysztof Mączyński, Grzegorz Krychowiak – Kamil Grosicki, Arkadiusz Milik, Jakub Błaszczykowski – Robert Lewandowski
Portugalia: Rui Patricio – Raphael Guerreiro, Pepe, Ricardo Carvalho, Cedric Soares – Andre Gomes, Adrian Silva, William Carvalho, Joao Mario – Nani – Cristiano Ronaldo
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.