Beniaminek spod Klimczoka musi szukać punktów gdzie się da. Po przerwie reprezentacyjnej Górale podejmą Wisłę Kraków.
Na stadionie w Bielsku-Białej nikt z przyjezdnych nie wygrał od 11 grudnia.
Podbeskidzie po dwóch wyjazdowych porażkach wraca do domu. To dobra informacja dla Roberta Kasperczyka. Jego piłkarze nie przegrali domowego meczu od 11 grudnia. Punktowanie u siebie może daje nadzieję na utrzymanie się w Ekstraklasie.
Wiśle Kraków raczej nie grozi spadek, ale jest zdolna do wszystkiego. Może wygrać po dobrym spotkaniu, ale i przegrać prezentując się poniżej oczekiwań. Parafrazując klasyka, Biała Gwiazda to boska drużyna, sam Bóg raczy wiedzieć jak zagra.
– W tej lidze każda drużyna może wygrać. Bez względu na to, czy jest pierwsza w tabeli, ostatnia czy gdzieś w środku. Nie oglądamy się na nikogo, na żadnego rywala, tylko zmierzamy w określonym kierunku. Musimy przygotować się mentalnie na zwycięstwo. Myślimy tylko o tym, żeby wyjść na boisko, zagrać dobrze, zdobyć nasze trzy punkty i wrócić do domu – powiedział Yaw Yeboah na łamach oficjalnej strony Wisły Kraków.
Sędzią meczu będzie Daniel Stefański z Bydgoszczy. Pierwszy gwizdek o 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.