W drugim piątkowym meczu PKO BP Ekstraklasy dojdzie do rywalizacji Wisły Płock z Piastem Gliwice. Czy gospodarze przełamią wreszcie koszmarną passę spotkań bez zwycięstwa?
Piłkarze Wisły Płock dawno nie świętowali zwycięstwa. (fot. Mateusz Ludwiczak)
Wyśmienity początek sezonu w wykonaniu Nafciarzy jest już bardzo odległą przeszłością. Z pierwszego miejsca w tabeli osunęli się oni na czwarte. Stracili status niepokonanych. W poprzednich czterech kolejkach nie wygrali ani jednego spotkania, raz remisując, a trzy razy przegrywając.
Przed nimi kolejna, dobra okazja na przełamanie. Nie dość, że przez minione dwa tygodnie mieli sporo czasu na trenowanie, analizę i wyeliminowanie błędów, to jeszcze zmierzą się z drużyną, która też nie prezentuje najwyższej formy. Wprawdzie Piast nie przegrał od trzech meczów, ale dwa ostatnie zremisował. Nadal zajmuje dopiero czternaste miejsce w tabeli.
– Rozegraliśmy sparing z ŁKS, wygraliśmy 5:0, przed piątkowym meczem jeszcze w tym tygodniu trenowaliśmy, bo cały czas pracujemy na 100 procent, robimy wszystko po to, by kolejne spotkania miały inne zakończenia – podsumował przerwę reprezentacyjną Pavol Stano.
O tym, czy jego podopieczni wreszcie wygrają w lidze, przekonamy się późnym wieczorem. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.