Przejdź do treści
Dogrywka z Jackiem Zielińskim: Nie odlatujemy

Polska Ekstraklasa

Dogrywka z Jackiem Zielińskim: Nie odlatujemy

W tym klubie zawsze było coś nie tak, choć teoretycznie wydawało się, że wszystko powinno być w porządku. Bogaty właściciel, być może najładniejszy stadion, transfery. Brakowało tylko wyników. Aż pojawił się w Cracovii Jacek Zieliński i nagle zaczęły zgadzać się też rezultaty.

ROZMAWIAŁ PRZEMYSŁAW PAWLAK

Podobno uważa się pan za uznanego szkoleniowca?

Ja? – dziwi się Jacek Zieliński.

No tak. Czytałem z panem wywiad i tam padają takie słowa.

Nie przypominam sobie, żebym coś takiego mówił na swój temat.

To co, nie uważa się pan za uznanego szkoleniowca?

Na pewno nie mam żadnych kompleksów. Od nikogo nie czuję się gorszy, ale też z nikim nie zamierzam się porównywać. Nie prowadzę rankingu najlepszych trenerów w Polsce. Wiem, co potrafię. I dlatego czasem nie muszę przyjmować każdej oferty, którą dostaję, nawet jeśli jest ona z ekstraklasy. Mogę poczekać na propozycję, która będzie mi w pełni odpowiadała.

Z Kazachstanu nie odpowiadała i z Cypru też nie.

Kierunek cypryjski to było właściwie tylko zapytanie, rozeznanie czy byłbym w ogóle zainteresowany. Temat szybko upadł. Natomiast sprawa przeprowadzki do Kazachstanu była bardziej zaawansowana, ale to stare dzieje.

Mamy czas.

To był bodaj 2011 rok. Nawet poleciałem do Kazachstanu, oglądałem ligowy mecz. Prezes tamtejszej federacji piłkarskiej proponował, żebym poprowadził reprezentację do lat 21. Transakcja miała być wiązana, bo po jakimś czasie miałem, oprócz kazachskiej młodzieżówki, prowadzić jeszcze jeden z tamtejszych klubów. Konkretnie chodziło o Astanę, która dziś gra w Lidze Mistrzów. Ale spokojnie, zdaje sobie sprawę, że kilka lat temu to był zupełnie inny zespół.

Dlaczego nie udało się osiągnąć porozumienia?

Złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze – rozłąka z rodziną. Po drugie – nie znałem ludzi, potencjału zawodników, przecież nie będę udawał, że kazachską piłkę mam w małym palcu. W dodatku, kiedy tam byłem temperatura spadła do minus dwudziestu stopni, co też nie było jakoś specjalnie zachęcające. Choć muszę przyznać, że warunki, które już wtedy zastałem, robiły bardzo dobre wrażenie. Widać inwestycje w futbol, nic dziwnego, że Astana radzi sobie całkiem przyzwoicie w tej edycji Ligi Mistrzów. Po trzecie – propozycja z Kazachstanu zbiegła się z drugą ofertą z Polonii Warszawa, a miałem przekonanie, że mam coś tam do udowodnienia. I wreszcie po czwarte – ja jestem trenerem klubowym, w tej pracy się spełniam, czuję się najlepiej mając codzienny kontakt z drużyną. Nie tylko od czasu do czasu, a tak przecież wygląda praca selekcjonera.

Czyli czysto hipotetycznie, nie chciałby pan być selekcjonerem na przykład reprezentacji Polski?

Czysto hipotetycznie to się dawno nad tym nie zastanawiałem. Prawdę mówiąc już o tym nie marzę.

Koniec końców dziś jest pan w Cracovii. Jak to możliwe, że Pasy, które od kilku lat pałętały się gdzieś w ogonie tabeli ekstraklasy, po pana przyjściu nagle zaczęły osiągać tak dobre wyniki?

Człowiek jest trenerem, więc oglądając mecze ma swoje przemyślenia. Nie to, że knuje za plecami innego szkoleniowca, tylko siłą rzeczy patrzy na spotkanie i zastanawia się: co ja bym zrobił w tym momencie, jakich zmian dokonał, jak ustawił zespół. I z Cracovią miałem podobnie, przyglądałem się tej drużynie, widziałem w niej naprawdę duży potencjał, kwestią zmiany kilku elementów i czasu była poprawa wyników. Na przykład dla mnie najlepszym ustawieniem do wykorzystania potencjału tego zespołu jest 1-4-2-3-1. Zespół był dobrze przygotowany pod względem fizycznym, ja porozumiałem się z Pasami w niedzielę, w poniedziałek mieliśmy jeden trening, a we wtorek już graliśmy bardzo ważny mecz w Bydgoszczy. Gdybyśmy przegrali z Zawiszą, nasza sytuacja w walce o utrzymanie zrobiłaby się bardzo nieprzyjemna. Nie było więc czasu na jakąś wielką pracę z zespołem, jedynie na kilka rozmów motywacyjnych, bo zawodnicy chodzili z nosami spuszczonymi na kwintę. I bardzo szybko zapaliło.

Może za szybko? Teraz już wszyscy wymagają od was awansu do europejskich pucharów.

Nie, w odpowiednim momencie. Zdaję sobie jednak sprawę, że w Polsce bardzo szybko popadamy ze skrajności w skrajność. Dlatego my się niczym nie podpalamy, nie odlatujemy. Spokojnie do tego wszystkiego podchodzimy, na szczęście trafiłem na grupę rozsądnych chłopaków. Na razie naszym celem jest skończenie rundy zasadniczej w pierwszej ósemce, potem będziemy zastanawiać się co dalej. Gra w Europie to bardzo mglisty cel.

A’propos pierwszej ósemki, wróciła dyskusja o reformie ekstraklasy, pan jest jej zwolennikiem czy przeciwnikiem?

Te regulaminy zmieniają się tak często, że już zaczynam się w tym wszystkim gubić. Rozgrywanie trzydziestu siedmiu meczów w sezonie jakoś specjalnie mi nie przeszkadza, natomiast od początku nie byłem zwolennikiem podziału punktów. Po prostu uważam, że nie może być tak, że siedem ostatnich meczów, właściwie jeden miesiąc, decyduje o pracy kilkudziesięciu osób. To nie jest sprawiedliwe.

Jak udało się panu odbudować Mateusza Cetnarskiego? Prawdę mówiąc, myślałem, że ten zawodnik już nie zagra na takim poziomie.

Mateusz to bardzo inteligentny chłopak. Obaj pochodzimy z Podkarpacia, obserwowałem więc jego karierę i w Bełchatowie i w Śląsku Wrocław. Przychodząc do Cracovii sam zastanawiałem się, czemu nie gra – przecież pod względem umiejętności piłkarskich jest w absolutnej czołówce ekstraklasy, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Na dzień dobry zapowiedziałem chłopakom, że każdy ma u mnie czystą kartę. I przywrócenie Mateusza do gry nie było trudną decyzją, wręcz przeciwnie – było jedną z łatwiejszych. Widziałem jak pracuje na treningach, widziałem te umiejętności, klasę, o których wspomniałem, danie mu szansy było najzwyczajniej w świecie uczciwe. Zresztą to nie dotyczyło tylko Mateusza, bo Deleu też dostał drugie życie w Cracovii.

Cetnarski jest blisko powołania do reprezentacji Polski? Podobno Adam Nawałka mocno mu się przygląda.

Selekcjoner pojawia się na naszych meczach, podobnie jak jego asystent Boguś Zając. Rozmawiamy, więc wiem, że sztab kadry interesuje się Mateuszem. Zresztą podobnie jest z Damianem Dąbrowskim. No i wiadomo – z Bartkiem Kapustką. Mateusz do tematu podchodzi jednak z dystansem, na pytania o kadrę tylko się uśmiecha. Ma 27 lat, trochę już w futbolu widział, wie, że od zainteresowania do powołania jeszcze jest kawałek drogi.

A może pomagają mu ryby, w które zaopatruje się zresztą cała drużyna? Podobno to rytuał, jak piłkarze kupią ryby przed meczem u siebie wygrywają, jak nie kupią przychodzi porażka.

Tak jest, to prawda. Mateusz zajmuje się tym, żeby pan dostawca odwiedzał nas po treningu. Sam też się u niego zaopatruję. Dbamy o niego, przed derbami z Wisłą też był.

Jest pan trenerem przesądnym?

Nie, to tylko forma zabawy. Choć czasem człowiek zaczyna wierzyć w dziwne rzeczy. W tym sezonie przed spotkaniami na własnym stadionie, zawsze wyglądaliśmy czy autokar drużyny gości przyjechał przed nami. Jeśli tak było, później wygrywaliśmy. Ale w końcu przegraliśmy i mogliśmy wyrzucić to z głów.

Ja też mam takie wrażenie, że ostatnie okno transferowe w Cracovii to pewna stabilizacja. Polityka transferowa była rozsądna, a nie rozchwiana jak wcześniej. Zgadza się pan?

Również przyglądałem się poprzednim oknom transferowym w Cracovii i też odniosłem wrażenie, że w kadrze dochodzi do zbyt wielu zmian. Dlatego teraz podjęliśmy decyzję, żeby nie dokonywać rewolucji. Chcieliśmy sprowadzić poważnych zawodników na konkretne pozycje. Krzysiek Pilarz potrzebował solidnego partnera do rywalizacji i trafił do nas Grzesiek Sandomierski, Jakuba Wójcickiego chcieliśmy sprowadzić od wspomnianego meczu z Zawiszą w Bydgoszczy, poszczęściło nam się z Hubertem Wołąkiewiczem, który nic klubu nie kosztował. Cała trójka to ludzie sprawdzeni na poziomie ekstraklasy, gwarantujący określoną jakość, nie pomyliliśmy się. Zimą też tak będzie.

Ilu zawodników planujecie sprowadzić?

Trzech, maksymalnie czterech. Idealnie byłoby pozyskać lewego obrońcę, bo Pawłowi Jaroszyńskiemu przydałaby się konkurencja. Myślimy też o solidnym środkowym obrońcy, żeby zwiększyć rywalizację, a także o skrzydłowym i napastniku. Potrzebujemy więc czterech ludzi, ale jeśli uda się sprowadzić trzech na odpowiednim poziomie, też nie będę mógł narzekać. Zdaję sobie sprawę, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć.

Brak klasowej dziewiątki to chyba rzeczywiście największy problem Pasów.

I pracujemy nad tym, żeby go rozwiązać. Mamy kandydata.

Polaka czy obcokrajowca?

Obcokrajowca.

Występuje na polskich boiskach?

Nie.

Nazwisko?

Bez przesady.

Kto przede wszystkim odpowiada za transfery w Cracovii?

Ja. Kompetencje dyrektora sportowego spoczywają obecnie w moich rękach. Tyle że akurat nie jestem zwolennikiem łączenia przez trenera tych funkcji. Naprawdę nie mam zbyt wiele wolnego czasu, a żeby sprowadzić porządnego piłkarza, trzeba mieć go sporo, zwłaszcza na obserwacje. Bo nie wyobrażam sobie transferu na podstawie YouTube’a. Z tego co się jednak orientuję, klub poszukuje odpowiedniej osoby na stanowisko dyrektora sportowego, a jak już się uda – będę mógł skupić się tylko na pracy z zespołem. Udało się stworzyć dobrą atmosferę, wypracować zaufanie z zawodnikami, trzeba pchać ten wózek do góry, a jesteśmy dopiero w połowie drogi.

Czyli pomnika jeszcze panu w Krakowie nie stawiają.

Nie, do wszystkiego podchodzę ze spokojem. A z tyłu głowy mam powiedzenie Michała Probierza: podrzucali, podrzucali, ale zapomnieli złapać. 

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ TAKŻE W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej