Przejdź do treści
Dogrywka z Patrykiem Lipskim: Mówili, że jestem inny

Polska Ekstraklasa

Dogrywka z Patrykiem Lipskim: Mówili, że jestem inny

Jeszcze rok temu piłkarz szerzej nieznany, dziś uchodzi za jedno z objawień ekstraklasy. Na boisku broni się umiejętnościami, poza nim – też pozytywnie się wyróżnia. Naprawdę rzadko spotyka się młodych zawodników, którzy tak dużo pracują nad sobą – Patryk Lipski dba o każdy szczegół kariery. Czy doprowadzi go to do sukcesu, nie wiadomo, ale do ekstraklasy już dotarł.

Wyjazd do Chorzowa mnie zmienił, nauczyłem zajmować się sobą, bo wcześniej, co tu dużo mówić, byłem raczej maminsynkiem – mówi Patryk Lipski (foto: W. Sierakowski)

ROZMAWIAŁ PRZEMYSŁAW PAWLAK

Ile ty właściwie masz lat? Bo jak czytam wywiady z tobą, odnoszę wrażenie, że masz czterdzieści, a nie dwadzieścia jeden.

Poprawka, w tym roku skończę już dwadzieścia dwa – uśmiecha się Lipski. – Rzeczywiście, można odnieść wrażenie, że mam trochę więcej lat, niż wskazuje metryka, ale na boisku jednak widać, iż młodzieńcza fantazja bierze górę. Jako młody chłopak wyjechałem z rodzinnego domu na Śląsk, działo się to mniej więcej cztery lata temu, bez wątpienia była to dla mnie szkoła życia, być może stąd bierze się ta dojrzałość?

Przypadkiem nie było tak zawsze? Nie pamiętam młodego piłkarza mówiącego o karierze z taką świadomością.

Wyjazd do Chorzowa mnie zmienił, nauczyłem zajmować się sobą, bo wcześniej, co tu dużo mówić, byłem raczej maminsynkiem. A tu musiałem sobie uprać, uprasować, ugotować, w ogóle najpierw się tego nauczyć… Natomiast świadomość celu i kolejnych kroków potrzebnych do jego realizacji mam od wielu lat. Wyznaczyłem sobie cel i wiem, że muszę być w stu procentach profesjonalistą, żeby go osiągnąć. I że potrzeba do tego poświęceń. Do Chorzowa przyjechałem spełniać marzenia, dlatego nigdy nie miałem myśli, że skoro jestem sam, to przecież nikt nie ma w gruncie rzeczy nade mną kontroli. Łatwo wtedy zboczyć z wybranej ścieżki.

Nie miałeś nigdy problemów w związku z takim podejściem? Nie idziesz na imprezę raz, drugi, reszta grupy zaczyna na ciebie spoglądać podejrzliwie, w końcu przestaje cię akceptować.

Na początku, zanim dobrze się poznaliśmy, część chłopaków była zaskoczona moim zachowaniem. Słyszałem głosy, że jestem jakiś inny.

Dochodziło do przykrych sytuacji?

Aż tak to nie. Z czasem chłopaki przyzwyczaili się do mojego podejścia, zaczęli je szanować i doceniać. Początki nie były więc najłatwiejsze, ale prawdę mówiąc, w ogóle się tym nie przejmowałem. Po prostu wiedziałem, że odpowiednie nastawienie do piłki może mi tylko pomóc w dążeniu do celu, który był jasny – zagrać w ekstraklasie. Wiedziałem, że będę od kolegów o te kilka procent lepszy w momencie, w którym oni idą na imprezę, a ja idę spać.

Znasz zawodników w twoim wieku, którzy mają podobną dojrzałość?

Kimś takim na pewno jest Mariusz Stępiński, w jego przypadku bardzo ważny był pobyt w Niemczech. To profesjonalista pełną gębą. Inna sprawa, że czasy się jednak zmieniły. Dziś wielu młodych zawodników wie jak pokierować karierą. Mamy wiedzę na przykład na temat odpowiedniego żywienia, zdrowego stylu życia. A bez niej, naprawdę trudno zaistnieć w poważnej piłce.

Po przeczytaniu kilku wywiadów z tobą wiem, że masz trenera mentalnego, sam sporo pracujesz w siłowni, imprezy cię nie interesują, ale nie widziałem nic właśnie o diecie. Jak to wygląda?

Zamówiłem sobie w firmie cateringowej odpowiednio zbilansowane posiłki, co nawiasem mówiąc jest bardzo wygodne, bo dostaję jedzenie właściwie na cały dzień i już sam nie muszę gotować. Poza jednym daniem, żeby dietę odpowiednio uzupełnić. No i jak wracam do domu, do Szczecina, czasem sobie pofolguję. Interesuję się dietetyką. Staram się dużo na ten temat czytać, szukam informacji. Zresztą studiuję na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, więc podstawową wiedzę w dziedzinie odżywiania zebrałem na uczelni.

Studiujesz zaocznie?

Dziennie. Jestem na trzecim roku, przede mną obrona pracy licencjackiej. Odkąd zacząłem grać w młodzieżowej reprezentacji Polski, mam indywidualny tok nauczania. Wcześniej było trudniej, nie miałem taryfy ulgowej, sesje odbywały się często w trakcie obozów przygotowawczych, więc musiałem chodzić do wykładowców indywidualnie na zaliczenie, to się oczywiście przeciągało w czasie, ale udało się dotrzeć do tego trzeciego roku.

Na jakim kierunku?

Wychowanie Fizyczne. Kiedyś chciałem pójść na nieco bardziej zaawansowane studia, ale po namyśle uznałem, że nie dam rady połączyć skutecznej nauki z grą w piłkę. A to jednak futbol zawsze był dla mnie najważniejszy, piłce wszystko podporządkowałem. Zawsze byłem dobry z matematyki, chciałem studiować na kierunku, który zapewni mi konkretny zawód, na budownictwie, bo wiadomo, że kariera piłkarza to zawsze jest jakiś znak zapytania. Tyle że ja nie chciałem myśleć, iż coś może mi się nie udać w piłce, więc wybrałem kierunek łatwiejszy, żeby móc więcej czasu poświęcić treningom. De facto nauka jest dla mnie dodatkiem, całą energię kieruję w stronę futbolu.

Wracając do profesjonalizmu. Kolejny istotny element to sen.

Akurat z tym nigdy nie miałem problemu. Śpię bardzo długo, potrafię nawet po 12 godzin. Po meczach, jak mamy wolne, zdarza mi się obudzić dopiero o godzinie 14. I tak było zawsze, w szkole miałem kłopoty, gdyż nie wyrabiałem się na pierwsze lekcje. Przyjęło się, że powinno się spać 8 godzin, ja wiem, że mi to nie wystarczy. Czytałem wywiad z Florentem Maloudą, który opowiadał, że prawie cały czas śpi – mam podobnie.

To jeszcze języki obce. Polscy piłkarze często potrzebują czasu, żeby po wyjeździe zagranicę sprawnie komunikować się z resztą drużyny lub trenerem. O to też zadbałeś?

Język angielski znam bardzo dobrze. Nauczyłem się go w szkole, przed maturą miałem też indywidualne zajęcia, żeby dobrze wypaść, co się zresztą udało, bo na egzaminie ustnym uzyskałem 100 procent, natomiast na pisemnym 96. Także tu raczej problemów nie będzie. Z kolei kilkanaście dni temu zacząłem naukę hiszpańskiego. Sylwestra spędzałem w Madrycie i postanowiłem, że zacznę się uczyć języka, bo ponoć nie jest trudny. Zawsze lepiej znać dwa języki obce niż jeden, a poza tym Primera Division to moja wymarzona liga.

A propos Madrytu, relacjonowałeś pobyt w stolicy Hiszpanii na Twitterze, potem była Lizbona. Pewnie większość ligowców w tym czasie leżała pod palmami…

Byłem 5 dni w Madrycie, 5 dni w Lizbonie. Chciałem przyjrzeć się innej kulturze, pozwiedzać, dla mnie to większe przeżycie niż hotel z basenem. Co wcale nie znaczy, że totalny odpoczynek to coś złego. Wręcz przeciwnie, czasem jest nawet wskazany. Tyle że zimą, aby powygrzewać się na plaży, musiałbym polecieć w jakieś dalekie, egzotyczne miejsce, a wiadomo, że to się wiąże też z większymi kosztami. Po kalkulacji wyszło, że Madryt i Lizbona będą korzystniejszym rozwiązaniem.

Uderzenie do głowy wody sodowej chyba ci nie grozi.

Na razie to nie mam powodów. Zresztą, mogę nawet zapewnić, że nie uderzy, choć oczywiście mam świadomość tego, że wielu zawodników przede mną również zapewniało, iż nie straci kontaktu z rzeczywistością, a po osiągnięciu sukcesu, nie do końca udawało się im słowa wcielić w życie. Mam nadzieję, że w moim przypadku tak nie będzie.

W Ruchu masz mentora, któryś ze starszych zawodników wziął cię pod swoje skrzydła?

Raczej to tak nie wygląda. Po pierwsze mam już swój wiek, po drugie – ja po prostu podpatruję starszych kolegów. Zwłaszcza Łukasza Surmę. Długich rozmów ze sobą nie prowadzimy, Łukasz nie daje mi wskazówek, ale właściwie od pierwszego treningu, kiedy dołączył do nas, obserwuję go i uczę się. Przecież to jest zawodnik, który nie tylko na treningach, ale i na meczach właściwie nie traci piłki! Z racji pełnionej roli na boisku nie jest może specjalnie efektowny, ja uważam jednak, że to nasz najlepszy piłkarz, bardzo niedoceniany przez kibiców. Jestem przekonany, że bez Łukasza gralibyśmy zupełnie inną piłkę.

Czego nauczyłeś się od Surmy?

Czasami zawodnicy zapominają o podstawach, Łukasz nigdy. Na przykład mimo że ma dużo miejsca wokół siebie, przyjmuje piłkę w ruchu, stara się przyspieszyć grę. Nie podpala się, wybiera optymalne rozwiązania na boisku, widzi wszystko dookoła, świetnie wykorzystuje wolne przestrzenie, potrafi zmienić tempo gry. To naprawdę nie przypadek, że akurat ten zawodnik rozegrał ponad 500 meczów w ekstraklasie.

Szatnia Ruchu to jest trudne miejsce dla młodych zawodników, bo oprócz Surmy są w niej Marek Zieńczuk, Rafał Grodzicki, jeszcze niedawno był Marcin Malinowski?

Ja do szatni przychodzę z przyjemnością. Oczywiście mogłoby się wydawać, że Łukasz czy Marek, którzy są 16-17 lat starsi ode mnie, mają zupełnie inne tematy, ale świetnie potrafimy się dogadać. No i są kopalnią różnych anegdot, do szatni Ruchu naprawdę warto przyjść przed wyznaczoną godziną zbiórki. I proszę mi wierzyć, mając za plecami na boisku Maćka Iwańskiego i Łukasza, gra staje się dużo prostsza. Przed meczem trener przekazuje założenia, nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem, mecz zaczyna się inaczej układać, wtedy to zawodnicy muszą podjąć decyzję na boisku, co robić dalej. A jak masz w zespole Iwańskiego, Surmę czy Zieńczuka, masz dużą pewność, że decyzja będzie dobra.

A jaką rolę odegrał w twojej karierze trener Bogusław Pietrzak?

Olbrzymią. Jemu i Waldemarowi Fornalikowi zawdzięczam najwięcej. Obecny szkoleniowiec Ruchu dał mi możliwość gry w ekstraklasie, Bogusław Pietrzak natomiast był tym człowiekiem, który poświęcał mi wiele uwagi, kiedy nie grałem jeszcze w lidze. Przyjeżdżając do Chorzowa ważyłem chyba 60 kilogramów, musiałem więc popracować nad masą mięśniową, siłą, szybkością, przygotowaniem fizycznym. Trener Pietrzak pomagał mi po treningach na siłowni. Gdybym zabrał się do tego na własną rękę, mogłoby się to źle skończyć, na przykład kontuzjami.

Ile dziś ważysz?

79 kilogramów, tkanka tłuszczowa na poziomie 6,2 procent według ostatnich badań w Ruchu. Oczywiście, część wagi przybyła mi w sposób naturalny, w końcu wciąż dojrzewałem. W każdym razie trener Pietrzak uświadomił mi, że mimo iż miałem świadomość znaczenia odpowiedniej diety dla piłkarza, wciąż wiele mogłem poprawić. Odbyliśmy naprawdę dużo rozmów. Zresztą do tej pory jest pierwszym… moim krytykiem. Mnie się wydaje, że zagrałem dobry mecz, a trener ma już przygotowanych masę kolejnych wskazówek. 

WYWIAD UKAZAŁ SIĘ TAKŻE W NAJNOWSZYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej