Przejdź do treści
Dogrywka z Rafałem Grodzickim. Grodek, bierzesz opaskę

Polska Ekstraklasa

Dogrywka z Rafałem Grodzickim. Grodek, bierzesz opaskę

Ruch Chorzów to najbardziej przewidywalny zespół Ekstraklasy. Wręcz do bólu, skoro w zeszłym sezonie bronił się przed degradacją do pierwszej ligi, można zakładać, że w obecnym będzie walczył w czubie tabeli. Sytuacja powtarza się od kilku lat, teraz przyszedł okres lepszy.

Rafał Grodzicki został kapitanem Ruchu (foto: chorzowianin.pl / Mariusz Banduch)

Jedenastka weekendu 9. kolejki Ekstraklasy wg „Piłki Nożnej” – KLIKNIJ!

rozmawiał Przemysław PAWLAK


Powiem szczerze, żaden z zawodników Ruchu Chorzów nie wierzył, że w tym sezonie uda się nam pokombinować coś w górze tabeli. I nadal ja do tematu podchodzę z dużym dystansem – mówi kapitan zespołu z Cichej Rafał Grodzicki (w niebieskim stroju). – Tabela tak się poukładała, że jedna porażka może oznaczać spadek o kilka pozycji. Tyle że są pewne symptomy, które pozwalają sądzić, iż obecne rozgrywki będą dla nas udane. W zeszłym sezonie na tym etapie Ruch zgromadził dużo mniej punktów, to dobry prognostyk. A przede wszystkim gramy nieźle w piłkę.

– Ale z czego to wynika? Ja wiem, że słyszeliście to pytanie sto razy, wciąż jednak nie mogę tego zrozumieć.
– Nie mam pojęcia. My się po prostu z tego śmiejemy: teraz jest nasz sezon, gramy o pierwszą trójkę. To są żarty, ale mówiąc poważnie, czemu nie? Dlaczego miałoby się nie udać? W Ruchu właściwie nie ma zawodników w wieku 26-27 lat, czyli w tym najlepszym. Są albo piłkarze młodzi jak Patryk Lipski czy Mariusz Stępiński, albo już po trzydziestce, z doświadczeniem, jak ja, Łukasz Surma, Marek Zieńczuk i Marek Szyndrowski. I ta mieszanka zdaje egzamin, zwłaszcza że wszystkim kieruje Waldemar Fornalik.

– Pracował pan z Fornalikiem zanim został selekcjonerem reprezentacji Polski i teraz po jego powrocie do Ruchu. Zmienił się?
– Jeśli chodzi o bazę piłkarską, tej zmiany tak nie widać. Cały czas opiera się na podobnym warsztacie, choć pewne nowe rzeczy taktyczne wprowadza. Widać jednak zdecydowanie inne podejście do sfery psychologicznej zawodników. Trener Fornalik ma teraz łatwość w dotarciu do naszych głów, a to jest bardzo ważne. No i dochodzi jeszcze kwestia autorytetu, bo zwłaszcza u młodych zawodników widać, że selekcjonerska przeszłość trenera im imponuje.

– Ale w grupie starszych zawodników namieszał, bo to była jego decyzja o przekazaniu opaski kapitańskiej panu.

– Tak, ale nie do końca. Kiedyś w Ruchu kapitana wybierała drużyna, po powrocie trenera Fornalika to się zmieniło. Szkoleniowiec wziął mnie i Łukasza na rozmowę i zakomunikował, że sprawę mamy rozstrzygnąć między sobą.

– Awantura gotowa.
– Nic podobnego, cała rozmowa trwała może trzydzieści sekund: Grodek, bierzesz opaskę – zawyrokował Łukasz, a ja się z tym zgodziłem. Nie jest jednak tak, że ja jestem teraz kapitanem, a zespół nie ma nic do powiedzenia. Każdą decyzję dotyczącą drużyny konsultuję z chłopakami, staram się wybadać nastroje, dużo z nimi rozmawiam. Zwłaszcza ze starszyzną, czyli Łukaszem, Markiem Szyndrowskim i Markiem Zieńczukiem. Zresztą z Łukaszem, z Markiem i jeszcze z Michałem Szewczykiem codziennie dojeżdżamy na treningi z Krakowa, bo tam wszyscy mieszkamy, więc mamy trochę czasu do dyskusji.

– Nie wierzę, że Surma tak łatwo oddał opaskę.

– Ale naprawdę nie miał nic przeciwko temu, zwłaszcza że wciąż ma duży wpływ na zespół. Czasem tylko żartuje: Grodek, jesteś teraz kapitanem, musisz podejmować decyzje.

– Noszenie opaski kapitańskiej w Ruchu nie jest chyba łatwe, bo często trzeba zaglądać do gabinetu prezesa?

– Już Wojtek Grzyb powiedział kiedyś, że opaska kapitana w Ruchu swoje waży. To wcale nie jest tylko wdzięczna rola. Idziesz do prezesów i czasem zbierasz pochwały za zespół, to akurat ta dobra strona, ale czasem dostajesz burę, a czasem musisz się wykłócać o różne rzeczy – w końcu reprezentujesz interesy drużyny. Jak przegrywamy mecz, siłą rzeczy chłopaki nie skaczą z radości, że zaraz będą musieli odpowiadać na pytania dziennikarzy, rolą kapitana jest jednak stanąć przed mediami i pewne rzeczy wyjaśnić, wziąć porażkę na klatę. W każdym klubie bycie kapitanem nie jest łatwe. To na pewno duma i prestiż, że wyprowadzasz zespół na boisko, że masz zaufanie kolegów, że pójdziesz za nimi w ogień, a oni za tobą, ale są też tematy z wielu względów skomplikowane, którymi większość zawodników nie musi się martwić. A przynajmniej nie w tym stopniu.

– Przygotowywał się pan do tej roli?
– W kilku klubach grałem, więc podpatrywałem starszych kolegów. Od Wojtka Grzyba nauczyłem się szacunku do kibiców, u Sebastiana Mili dbania o szczegóły w szatni, u Edwarda Cecota równego traktowania każdego zawodnika. Jak poznałem Edka, a byłem wtedy młodym zawodnikiem, to był dla mnie szok. Nie stwarzał żadnej bariery, nie nosił głowy wysoko. Tak samo traktował zawodników, którzy zagrali w reprezentacji Polski i młodych, którzy dopiero wchodzili do zespołu.

– Co w tym takiego szokującego?
– Dużo, bo zanim trafiłem do ekstraklasy, nie miałem najlepszego zdania o piłkarzach tam grających. Z prostej przyczyny, grając w niższych ligach spotykałem różnych zawodników z ekstraklasową przeszłością. Niektórzy na tym najwyższym w Polsce poziomie rozegrali wszystkiego piętnaście meczów, ale głowę nosili bardzo wysoko. Nie podawali ręki, właściwie ze mną nie rozmawiali, nie byłem dla nich partnerem – z racji wieku i dlatego że w ekstraklasie nie grałem. Ja byłem tym przerażony, mówię serio. Skoro tak było w niższych ligach, co dopiero dzieje się w ekstraklasie, a co w ogóle w reprezentacji Polski – takie miałem myśli. Okazało się, że niepotrzebnie, że większość zawodników w ekstraklasie absolutnie tak się nie zachowuje. Ale ja nauczyłem się wtedy i potem od Edka, że każdego zawodnika należy traktować z odpowiednim szacunkiem, bez względu na wiek i osiągnięcia. W wypełnianiu funkcji kapitana nie chodzi tylko o pokrzykiwanie i bycie surowym.

– Wielu byłych piłkarzy wspomina, że ta gradacja w zespole, często nawet fala, koniec końców dawała pozytywny efekt. Bo dziś młodzi nie mają szacunku do starszych zawodników i w ogóle mają łatwiej.
– Może coś w tym jest, ale trzeba mieć we wszystkim umiar. Zarówno starsi zawodnicy nie powinni przesadzać, ale i młodsi nie powinni za szybko odlatywać. W Śląsku Wrocław była kiedyś taka sytuacja, że bodaj trener zwrócił się do młodego piłkarza, żeby ten posprzątał sprzęt z boiska. Chłopak był w szoku, z oczu można było mu wyczytać: przecież ja tu jestem od grania w piłkę, nie od sprzętu. Szatnia widząc jego zdziwione spojrzenie, buchnęła śmiechem. Kiedy ja wchodziłem do dorosłego futbolu, w życiu nie pomyślałbym, żeby tak się zachować. Nierzadko musiałem przebierać się pod szatnią, bo na wejście trzeba było sobie zasłużyć. Potem jak już wszedłeś, to grzecznie mówiłeś wszystkim dzień dobry i czekałeś aż ktoś wskaże ci miejsce, gdzie możesz usiąść. Nie to, że piąteczka i co słychać… Nie mogłeś jako młody pierwszy wyciągnąć ręki do starszych kolegów, zwracałeś się do nich na pan, nawet mi do głowy nie przyszło, żeby pytać, jakie mają plany na weekend. Nie wypadało.

– W Ruchu też młodzi zawodnicy zapominają mówić dzień dobry pracownikom klubu?

– Nigdy bym na to nie pozwolił. U nas w szatni oczywiście nie ma tak, że starszym zawodnikom trzeba panować. To już nie te czasy. Dziś nikogo nie dziwi, że piłkarze, między którymi jest powiedzmy dziesięć lat różnicy, idą razem na obiad. A kiedyś nie było to takie oczywiste. Wiele obowiązków młodym ubyło, wszystko mamy podane na tacy, nie musimy się martwić o pranie czy o sprzęt. Ale wynika to z czyjejś pracy, młodzież Ruchu doskonale to rozumie. A gdyby ktoś nie rozumiał, od tego też jest kapitan, żeby przywrócić delikwenta na właściwe tory.

– Kapitan – kawalarz. Podobno lubi pan wyciąć numer kolegom w szatni?
– Lubię, nie przeczę. W szatni nie można dopuścić do tego, żeby zapanował smutek.

– Jakiś przykład?
– A to już proszę pytać kolegów, chyba nie jestem odpowiednim adresatem tego pytania.

– To inaczej, kto panu ostatnio zrobił w szatni kawał i na czym polegał?
– No właśnie nikt, prawdę mówiąc nie pamiętam, żeby ktoś mi wyciął numer. Szkoda, bo miałbym okazję do rewanżu.

– Może się boją?
– Może, ale chyba bardziej chodzi o pewną barierę. Wynika ona z szacunku. Nikt nie chce wymyślić czegoś, co mogłoby mnie ośmieszyć. Także dlatego, że potem młodzi koledzy przychodzą do mnie po radę, albo inaczej – to często ja, jako kapitan, wykonuję pierwszy krok, kiedy widzę, że coś się dzieje niedobrego.

– Inteligencja idzie w parze z boiskowymi umiejętnościami?
– Teraz już tak, wcześniej różnie z tym bywało. Czasami wystarczy popatrzeć na grę zawodnika, aby wiedzieć czy poradzi sobie w życiu. Kiedyś im większy ktoś miał talent, tym trudniej było mu skończyć nawet szkołę podstawową. I to nie tylko dlatego, że cały czas poświęcał piłce. Obecnie już nie ma takiej sytuacji. Rodzice są świadomi, że nauka jest najważniejsza, bo jeśli coś nie powiedzie się w karierze sportowej, to będzie do wyboru inna droga życiowa.

– Chodziło o coś innego. O panu pojawiają się opinie: inteligentny facet, ale piłkarz taki sobie.

– Docierają do mnie takie głosy. Obrońcy w ogóle często uchodzą za drewniaków. Mówi się, że potrafią tylko przeciąć, sfaulować, podać do najbliższego i wybić w aut. I ze mną też tak czasem jest, tego nie da się uniknąć, nikt jednak nie może powiedzieć, że nie staram się grać w piłkę. Nie szukam najłatwiejszych rozwiązań na boisku, a że się nie zawsze udaje… Trenerzy, którzy ze mną pracują chwalą sobie, że chcę grać w piłkę. Niedawno rozmawiałem z przyjacielem, który powiedział trafną rzecz: słuchaj, mogą się z ciebie śmiać, masz na koncie ponad dwieście meczów w ekstraklasie i to nie może być przypadek. Tego się trzymam.

– Która opinia najbardziej zabolała?
– W swoim czasie telewizyjna dwójka nadawała magazyn o ekstraklasie. Jednym z ekspertów był Maciek Szczęsny. W jednym z programów powiedział, że największym problemem Ruchu jest Grodzicki, że jestem powolny, mało zwrotny. A to był jeden z tych sezonów, w którym Ruch właśnie dobrze grał. Koledzy w szatni zupełnie się z Maciejem nie zgadzali, ale mnie to zabolało, nie ukrywam. Udzieliłem potem nawet wywiadu, zastanawiałem się co powiedzieć i wyszło mi, że najlepiej będzie jeśli powiem, że bardzo Maćka szanuję za osiągnięcia boiskowe, a w moim temacie nie będę z nim polemizował, bo to nie ma sensu. Jakiś czas później Szczęsny był trenerem bramkarzy w Koronie Kielce, wpadliśmy na siebie przed jednym z meczów. Daleki jestem od stwierdzenia, że mnie przeprosił, ale wymownie na mnie popatrzył i bardzo serdecznie się ze mną przywitał. Odebrałem to jako gest pojednania

Wywiad ukazał się w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej