Uchodzi za faworyta rywalizacji o miejsce w polskiej bramce na mundial w Rosji. W spotkaniu z Koreą Południową w Chorzowie golkiper Juventusu Turyn, ćwierćfinalisty Ligi Mistrzów, zagrał jedną połowę i gola nie puścił, a na przerwę biało-czerwoni schodzili z prowadzeniem 2:0.
ROZMAWIAŁ JAROMIR KRUK
– Najpierw może o meczu z Koreą, bo to najświeższa sprawa. Jak się broniło na Stadionie Śląskim? – Mieliśmy sytuację pod kontrolą – mówi Wojciech Szczęsny (na zdjęciu). – W pierwszej połowie Koreańczycy parę razy wyszli z groźnymi kontrami, po naszych błędach indywidualnych, ale nic z tego nie wyniknęło. Dali mi trochę pracy, ale zadanie wykonałem. Cieszy czyste konto. Po zmianie stron nadal panowaliśmy na boisku i dopiero po serii zmian u nas Koreańczycy dostali wiatr w żagle i strzelili dwa gole. Nasz rywal w Chorzowie już w pierwszej części dokonał roszady w systemie gry, lepiej mu szło z dwójką napastników z przodu i skorzystał też z naszej obniżki jakości. Ostatnie słowo należało do Piotrka Zielińskiego, uderzył na 3:2 tak, że czapki z głów. Nie widziałem tej bramki na żywo, oglądałem ją w szatni, bo szczerze mówiąc… miałem potrzebę i musiałem się za nią udać. Spotkanie z przeciwnikiem z Azji było dla nas na pewno wartościowym testem. Koreańczycy są klasowym zespołem, w Rosji każdy z nimi będzie miał problemy, a my po serii spotkań bez wygranej wreszcie powróciliśmy na zwycięską ścieżkę.
(…)
– Jakie ty sobie stawiasz cele w Rosji? – Na razie oczekuję od siebie tego, by być jak najlepiej do tego turnieju przygotowanym. Po kadrze trzeba wrócić do klubu, dobrze przepracować te dwa i pół miesiąca, a potem pojechać do Rosji. Jestem ambitnym człowiekiem i mierzę zawsze wysoko. Mam za sobą udział w turniejach o mistrzostwo Europy, więc najwyższa pora na mundial, imprezę szczególną i wyjątkową.
– Rozmawiałeś z kolegami z Juventusu o mundialu w Rosji? – Rzadko. Mamy ważne cele przed sobą w klubie i na nich się skupiamy. Wkraczamy w decydujący okres sezonu, a walczymy przecież i o Ligę Mistrzów, i o mistrzostwo Włoch, i wreszcie także o krajowy puchar.
– Gigi Buffon wciąż zachwyca. Zaskoczył cię jego występ w reprezentacji Italii przeciw Argentynie? – Nie, Gigi po prostu dostał powołanie, przyjął je i zagrał. Ja jestem w ogóle szczęśliwy, że mogę z nim pracować na treningach. To legenda światowej piłki, wielki bramkarz, wielki człowiek. Świadomie przeniosłem się do Juventusu, a to nie wstyd być zmiennikiem kogoś takiego jak Buffon. Kiedyś bardzo się ucieszyłem z możliwości wymiany koszulki z Gigim, po meczu Romy z Juve, dziś jestem z nim w jednym zespole. Szkoda mi też było klubowego kumpla po przegranych przez Włochów barażach o mundial ze Szwecją. Nie mogę również narzekać na swoją sytuację w Juve, bo w tym sezonie wychodzę na boisko dość często i chyba zbieram niezłe recenzje
(…)
CAŁY WYWIAD MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (14/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.