Arsene Wenger do ostatniej chwili zwlekał z przekazaniem swoim piłkarzom informacji o podjętej decyzji. Francuz uznał, że nadszedł już czas i po zakończeniu sezonu opuści Arsenal. Dla jego podopiecznych taka decyzja menedżera była szokiem.
Jak będzie wyglądał Arsenal po zakończeniu ery Wengera? (fot. Reuters)
Piłkarze oraz pracownicy klubu, o odejściu Wengera dowiedzieli się w piątek, podobnie jak kibice Arsenalu na całym świecie. Jak wynika z doniesień ludzi, którzy są blisko klubu, nastroje w ośrodku treningowym „Kanonierów” były minorowe. Emocje jakie towarzyszyły wydarzeniu, po którym Arsenal już nigdy nie będzie taki sam, sprawiły, że polały się łzy, a wielu zawodników nie dowierzało, że ich menedżer żegna się z klubem po 22 latach służby.
Swojego smutku nie ukrywał Per Mertesacker. – To dla nas bardzo emocjonalny moment i na pewno minie jeszcze trochę czasu zanim to wszystko przetrawimy. Cóż mogę powiedzieć na tę chwilę? Jesteśmy bardzo smutni – powiedział Niemiec.
– To właśnie Arsene Wenger był jednym z głównych powodów, dla których wybrałem Arsenal. Zawsze we mnie wierzył i wspierał, nawet wtedy, gdy byłem kontuzjowany. To w końcu on mianował mnie kapitanem zespołu. Wszyscy jesteśmy smutni w tym dniu, ale musimy patrzeć w przyszłość – dodał Mertesacker.
– Arsene zawsze wiedział jak zjednoczyć zespół. Wiedział jak dotrzeć do piłkarzy, wiedział jak wyciągnąć z nich to co najlepsze. Jego osiągnięcia i wspomnienia po jego kadencji na zawsze pozostaną w sercach tych wszystkich, którym Arsenal nie jest obojętny. To czego dokonał jest niezwykłe – zakończył.
Arsene Wenger prowadził „Kanonierów” od 1996 roku. W tym czasie wywalczył trzy mistrzostwa kraju, siedem Pucharów Anglii i siedem Tarcz Wspólnoty. Jego Arsenal wywalczył również awans do finału Champions League, w którym przegrał z Barceloną.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.