Młodzi piłkarze odgrywają w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy większą rolę niż jeszcze w poprzednich rozgrywkach. O zdanie na ten temat zapytaliśmy Marcina Dornę, selekcjonera kadry, która zdobyła brązowy medal na tegorocznych młodzieżowych mistrzostwach Europy do lat 17, i jednego z nominowanych do nagrody Trenera Roku według „PN” 2012.
Rozmawiał Michał Czechowicz
Dwóch pana podopiecznych z kadry U-17 – Mariusz Stępiński z Widzewa Łódź i Karol Linetty z Lecha Poznań – ma pewne miejsce w kadrach zespołów ekstraklasy. Jak ocenia pan dokonania pierwszego z nich? Myślałem, że ze względu na problemy Mehdiego Ben Dhifallaha Mariusz zagra w piątkowym meczu z Legią Warszawa od pierwszej minuty – mówi Dorna. – Wszedł w końcówce i zagrał poprawnie. Nie ma jeszcze 18 lat, a zbliża się do 20 występu w ekstraklasie, strzelił dwie bramki, to na pewno bardzo dobry wynik. Dobrze znam Radka Mroczkowskiego, zresztą byłego trenera kadr młodzieżowych, świetnie orientuje się w temacie i jestem pewien, że Mariusz trafi do pierwszej jedenastki Widzewa w najbardziej odpowiednim dla niego momencie.
A Linetty? Jego występ od pierwszej minuty w meczu z Legią był głośnym wydarzeniem. Jego kariera nabrała przez to rozpędu. To, co pokazał na boisku, oceniam pozytywnie, wziął udział w akcji, po której padła bramka dla Lecha, nie popełnił rażących błędów. Występowi Karola towarzyszyły spore oczekiwania, ale spójrzmy na to z perspektywy trenera Mariusza Rumaka: kiedy wystawia młodego zawodnika obok tak doświadczonych piłkarzy jak Rafał Murawski i Łukasz Trałka, wiadomo, że to na nich będzie spoczywał ciężar gry. Szczególnie w przypadku spotkania tego gatunku, z czterdziestotysięczną widownią.
(…)
W takim przypadku dla młodych zawodników jest lepiej zostać w Polsce czy wyjechać za granicę? Powinni zostawać w kraju, szczególnie przy liczbie szans, jakie otrzymują obecnie. Jestem zdania, że najpierw powinni pokazać się na polskich boiskach, zaistnieć w ekstraklasie i próbować sił w silniejszych ligach. Zaznaczam jednak, że zależy to od indywidualnej sytuacji zawodnika.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.