Dorna dla PN: Terminarz ułożył się po naszej myśli
Z reprezentacją Polski U-21 wiązane są wielkie nadzieje. Czy w końcu doczekamy się drużyny, która zagra na Igrzyskach Olimpijskich? Na razie do tego daleka droga, ale nowy selekcjoner – Marcin Dorna – jest pełen zapału do pracy.
– Początkowo ogłoszono, że jest Pan selekcjonerem reprezentacji Polski U-20 i U-21. Trudno byłoby chyba pogodzić te dwie funkcje? – Tak, to prawda. Jacek Zieliński wraz z całym sztabem szkoleniowym poprowadzi kadrę U-20, będziemy ze sobą oczywiście ściśle współpracować, ponieważ te dwie reprezentacje są ze sobą bezpośrednio powiązane. Jeżeli tylko będzie to możliwe terminowo to Jacek Zieliński i Miłosz Stępiński dołączą do sztabu szkoleniowego U21. Bardzo się cieszę na możliwość takiej współpracy.
– Minęło już trochę czasu od momentu, kiedy objął Pan reprezentację U-21. Na czym upłynęły Panu pierwsze tygodnie pracy na nowym stanowisku? – Przede wszystkim załatwialiśmy wszystkie formalności związane z losowaniem oraz ustalaniem terminarza rozgrywek. W ostatnim czasie już po losowaniu dopinaliśmy kalendarz na najbliższe dwa lata. Ponadto obserwowaliśmy oczywiście kandydatów do gry w kadrze U-21, spotykaliśmy się z trenerami klubowymi.
– Wcześniej pracował Pan z młodszymi zawodnikami. Czy to dla Pana jest jakiś problem? – Myślę, że to nie jest aż tak wielka różnica. Poza tym wcześniej miałem okazję pracować jako trener współpracujący w kadrze U-21 trenera Stefana Majewskiego, więc doświadczenie już mam.
– Jakie zauważa Pan różnice w pracy z kadrą U-21 w porównaniu do kadry U-17? Chyba chociażby selekcja zawodników jest nieco łatwiejsza? – Tak, faktycznie. Bardzo widoczna różnica, to znacznie większy komfort obserwacji i dostępu do informacji. Ostatnio na przykład trener Jacek Zieliński był na obserwacji jednego z naszych rywali – reprezentacji Szwecji. Tak więc pod tym względem jest łatwiej, ale na pewno nie mamy mniej pracy.
– Ilu konkretnie zawodników, którzy mają szansę na grę w kadrze U-21, znajduje się pod obserwacją? – Nie chciałbym podawać jakiejś konkretnej liczby. Trudno dzisiaj przekreślać szanse kogokolwiek. Poza tym obserwujemy także młodszych piłkarzy, więc tak naprawdę trudno określić to konkretną liczbą.
– Szwecja, Turcja, Grecja oraz Malta – to jest Pana grupa marzeń, czy grupa śmierci? – Coś po środku. Tak to już jest z losowaniami. Zawsze mogłoby być lepiej, ale także gorzej. Osobiście cieszę się, że wreszcie znamy rywali i możemy przygotowywać się do meczów i konkretnych przeciwników. Plusem jest też to, że pierwszy mecz eliminacyjny zagramy dopiero w czerwcu.
– Jeżeli chodzi o terminarz eliminacji ME U-21 2015 to chyba nie jest on najgorszy. Na przetarcie w pierwszym spotkaniu zagramy z Maltą. – Nie ukrywam, że takie ustawienie spotkań kosztowało nas sporo negocjacji. Na specjalnym spotkaniu w UEFA, podczas którego ustalany był terminarz, każdy musiał pójść na jakiś kompromis. Kalendarz ułożył się mniej więcej po naszej myśli.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.