Podopieczni Adama Nawałki od starcia z Gibraltarem zaczną walkę o przepustki na mistrzostwa Europy w 2016 roku. Nie powinniśmy mieć jednak żadnych wątpliwości, zasadnicza część kampanii kwalifikacyjnej rozpocznie się dla nas dopiero w październiku, kiedy to zmierzymy się w Warszawie ze Szkotami i Niemcami.
Gibraltar to nowy twór w piłkarskim świecie i nic dziwnego, że jest traktowany jako kopciuszek. Próżno szukać w kadrze naszych niedzielnych rywali głośnych nazwisk, czy chociażby zawodników ze średniej półki. Jest do zespół, który nasi reprezentanci powinni pogonić na cztery wiatry obudzeni w środku nocy i właśnie tego należy od nich oczekiwać. Kurtuazja podczas wywiadów i konferencji prasowych to jedno, ale rzut oka na twarde fakty uświadamia nam, że biało-czerwoni w niedzielny wieczór jedynie dopełnią formalności i zainkasują trzy punkty.
Reprezentacja Polski przystąpi do pierwszego meczu eliminacyjnego po wielkich manewrach przeprowadzonych przez Nawałkę. Selekcjoner miał siedem spotkań, podczas których mógł testować, sprawdzać i robić co mu się żywnie podobało. W tym czasie sprawdził blisko 70 (!) zawodników i stosownym pytaniem w takim przypadku jest to, czy udało mu się zbudować drużynę? Czy przed startem eliminacji wiemy, kto tworzy kręgosłup kadry? Kto jest jej liderem? I w końcu, czy autorska reprezentacja Nawałki ma już swój unikalny styl?
Postanowiliśmy zapytać o ocenę pracy selekcjonera Was – czytelników, kibiców, ludzi, który żyją futbolem. Co się okazało? Wystawiliście Nawałce bardzo surową ocenę, którą jeśli przełożyć na szkolną średnią ze świadectwa, to wyniosłaby zaledwie 2,89. Niestety, tylko dostateczna ocena tego, co udało się dokonać trenerowi nie wzięła się z powietrza. Reprezentacja w sparingach prezentowała się słabo. Jakiejś idei fix na kadrę także nie udało się dostrzec, a ciągłe roszady w wyjściowym składzie sprawiły, że wciąż mamy więcej znaków zapytania niż mocnych i pewnych punktów zespołu.
Co więcej, Nawałce nie udało się znaleźć sposobu na wykorzystanie ogromnego potencjału najlepszego obecnie polskiego piłkarza, Roberta Lewandowskiego. O tym, że snajper Bayernu Monachium ma wielkie umiejętności, wie chyba każdy, ale o selekcjonera należy wymagać, by potrafił to zamienić na atut swojego zespołu, jego główną broń. Tymczasem, w spotkaniach sparingowych takiego zamysłu trenera nie było widać. To próbował grać Lewandowskim na „szpicy”, to znowu wprowadzał na boisko drugiego napastnika, który mógłby partnerować naszemu kapitanowi. Bez skutku. „Lewy” w kadrze nadal wygląda tak jakby wykorzystywał zaledwie 40-50 procent swoich możliwości. Ile w tym winy samego piłkarza, a ile selekcjonera?
Osobną kwestią jest to, czy mamy w kraju napastnika (oprócz Lewandowskiego), który mógłby wznieść grę kadry na wyższy poziom. Wszystko wskazuje na to, że Nawałka będzie dokonywał wybory z grona takich zawodników jak: Arkadiusz Milik, Łukasz Teodorczyk i Marcin Robak. Na Gibraltar powołanie otrzymał Mateusz Zachara, a na bocznicy wciąż jest utrzymywany Kamil Biliński, o którym pisaliśmy już w tym miejscu.
Tak czy inaczej, kto by nie zagrał w niedzielnym meczu, to wygrana jest naszym obowiązkiem. Zdają sobie z tego sprawę sami piłkarze, którzy wiedzą, że bez trzech punktów nie mają po co wracać do kraju. – Bez wątpienia jedziemy na pierwsze spotkanie po trzy punkty. Na pewno trzeba jednak każdego rywala traktować z szacunkiem. Zdajemy sobie sprawę, że stamtąd musimy przywieźć komplet punktów – powiedział Łukasz Piszczek.
Wtórował mu Wojciech Szczęsny, który uważa, że awans do finałów EURO jest dla reprezentacji Polski obowiązkiem. – Żeby wyjść z grupy nie musimy nawet wspinać się na wyżyny umiejętności. Wystarczy zagrać na ich miarę. Kibice zasługują, by wreszcie mieli się z czego cieszyć z reprezentacją. Najpierw z pojedynczych sukcesów, potem z awansu. Spinamy pośladki, bierzemy odpowiedzialność za wyniki. Chcemy wygrywać, a awans na Euro to nasz obowiązek – wyznał na łamach „Przeglądu Sportowego”.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.