Według informacji Piotr Koźmińskiego, dziennikarza „Super Expressu”, AC Milan jest zainteresowany pozyskaniem Bartłomieja Drągowskiego. Polski bramkarz miałby stać się tym samym między słupkami następcą Gianluigiego Donnarummy – wychowanka „Rossonerich”.
(fot. Reuters)
Drągowski na Półwyspie Apenińskim przebywa już niespełna cztery lata, ale dopiero od niedawna włoscy obserwatorzy piłki nożnej mają okazję podziwiać umiejętności urodzonego w Białymstoku 22-latka w pełnej krasie.
Dragowski trafił do AC Fiorentiny w lipcu 2016 roku. Reprezentant Polski miał spore problemy z regularnym występowaniem w pierwszym składzie – zdecydowanie więcej czasu spędzał na ławce rezerwowych. A jeśli już otrzymał od trenera możliwość gry od pierwszej minuty, nieraz popełniał wręcz dziecinnie proste błędy.
W styczniu 2019 roku włodarze zespołu z Stadio Artemio Franchi postanowili wytransferować Drągowskiego na zasadzie wypożyczenia do walczącego o utrzymanie Empoli. Polski golkiper dwoił się i troił, notując paradę za paradą, ale jego bardzo dobra indywidualna postawa nie wystarczyła do tego, by toskańska drużyna nie spadła na drugi szczebel rozgrywek piłkarskich we Włoszech.
On sam jednak spadku uniknął, bowiem po zaledwie sześciu miesiącach ponownie znalazł się we Florencji. Tym razem już nie w charakterze zmiennika, ale podstawowego bramkarza „Violi”. Były zawodnik Jagiellonii Białystok bynajmniej nie spuścił z tonu po powrocie do stolicy renesansu. Dość powiedzieć, że jak dotąd wystąpił we wszystkich dwudziestu sześciu meczach włoskiej Serie A, notując zarazem siedem czystych kont, co stanowi czwarty najlepszy wynik w lidze.
Nie może zatem dziwić fakt, że Drągowski znalazł się w orbicie zainteresowań AC Milanu. Mediolańczycy chcą pozbyć się aktualnego pierwszego bramkarza, Gianluigiego Donnarummy, przede wszystkich ze względu na horrendalne zarobki piłkarza. Reprezentant Włoch rocznie inkasuje na swoje konta – bagatela – sześć milionów euro, będąc tym samym najlepiej opłacanym piłkarzem w szeregach drużyny.
Ponadto sam zainteresowany nie ukrywa, że chce regularnie występować w rozrywkach Ligi Mistrzów, a jak powszechnie wiadomo, ekipa ze stolicy Lombardii, bynajmniej nie jest tego gwarantem. „Czerwono-czarni” po raz ostatni zagrali w Champions League w sezonie 2013/14. Piłkarska prehistoria.
Nie trzeba nikogo zbytnio przekonywać, że ewentualny transfer Bartłomieja Drągowskiego do AC Milanu byłby ze wszech miar korzystny dla obu stron transakcji. Piłkarz zanotowałby wówczas awans zarówno na płaszczyźnie sportowej, jak i finansowej, klub z kolei pozyskałby wciąż młodego bramkarza o dużych umiejętnościach i równie sporym potencjale za relatywnie małe pieniądze.