Bartłomiej Drągowski nie może narzekać na brak zainteresowania. Zgodnie z doniesieniami włoskich mediów, znalazł się na celowniku między innymi Chelsea.
Czy Drągowski pozostanie we Włoszech na kolejny sezon? (foto: Reuters)
Nie od dziś wiadomo, że polski bramkarz ma dużą renomę, szczególnie we Włoszech. Mimo młodego wieku nabrał już spory pasaż doświadczenia i jest jednym z najlepszych golkiperów w stawce Serie A. W trwającym sezonie wielokrotnie ratował Fiorentinę z opresji, interweniując w kluczowych momentach. Znakomita dyspozycja poskutkowała zainteresowaniem ze strony większych klubów.
Jak podaje Tuttomercadoweb, Chelsea F.C. jest chętna zakontraktować reprezentanta Polski. Aktualnie pierwszym bramkarzem londyńskiej drużyny jest Kepa Arrizabalaga. 26-latek ma dobry warsztat bramkarski który często potwierdzał na angielskich boiskach, jednak niejednokrotnie zdarzało mu się popełniać błędy. Skazą w dalszym ciągu jest jego zachowanie przed rokiem w meczu przeciwko Manchesterowi City, kiedy to odmówił zejścia z placu gry. Drugim bramkarzem Chelsea jest Willy Caballero. 38-letni zawodnik prolongował niedawno umowę do końca następnego sezonu, jednak wydaje się, że to będzie jego ostatni w barwach „The Blues”.
Chelsea nie jest jedynym zespołem z Anglii, który obserwuje i bada grunt pod transfer Drągowskiego. Wśród chętnych jest również Everton.
Fiorentina może zażądać tłustej kwoty za swojego bramkarza. Jego aktualny kontrakt jest ważny do 2023 roku, ponadto działacze Fiorentiny mają na uwadze, że bogate kluby interesują się ich bramkarzem, przez co mogą postawić wysokie warunki negocjacji. Aktualnie Polak jest wyceniany na 11 milionów euro.
W tym sezonie 23-latek z Białegostoku zagrał łącznie w 27 meczach, w których 37 razy wyciągał piłkę z siatki. W siedmiu spotkaniach zachował czyste konto.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.