62 minuty – właśnie tyle musiał czekać Łukasz Teodorczyk, by otrzymać swoją szansę podczas ligowego meczu z Fiorentiną. Nieco wcześniej, bo już na początku drugiej połowy, do gry wszedł Bartłomiej Drągowski, który zastąpił w bramce gospodarzy kontuzjowanego Albana Lafonta. Spotkanie zakończyło się wygraną „Violi” (1:0).
Łukasz Teodorczyk wszedł na boisko z ławki rezerwowych (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że reprezentant Polski przeniósł się do Udinese pod koniec letniego okna transferowego, jednak jak do tej pory dostawał swoje szanse wyłącznie wchodząc z ławki. Podczas spotkania z Parmą Teodorczyk wszedł na 28 minut, a w starciu z Sampdorią pojawił się na boisku na 25 minut.
Mniej więcej tyle samo czasu dostał w tracie wyjazdowego meczu z „Violą”, wchodząc do gry w momencie, gdy wynik zawodów brzmiał 0:0. Polak miał rozruszać poczynania Udinese w ofensywie, a tymczasem niedługo po tym jak pojawił się na boisku, jego drużyna straciła bramkę.
Na nieco ponad kwadrans przed końcem, Federico Chiesa obsłużył dobrym podaniem Marco Benassiego, a ten wywiązał się ze swojej roli i posłał piłkę do siatki.
Wynik zmianie już nie uległ, Udinese przegrało we Florencji, a Łukasz Teodorczyk wciąż czeka na swojego pierwszego gola w Serie A.
Więcej powód do zadowolenia miał Bartłomiej Drągowski, który nie tylko otrzymał szansę na pokazanie się na boisku, to oprócz tego zachował czyste konto i dołożył cegiełkę do zwycięstwa Fiorentiny.