W ogromnych tarapatach finansowych znalazł się Łódzki Klub Sportowy. Dyrektorem sportowym tego klubu w tak trudnych czasach został Jarosław Dziedzic.
– Z ŁKS-em jestem związany od siódmego roku życia, jako piłkarz i trener. Nie mogłem odmówić – powiedział Dziedzic.
Beniaminek Ekstraklasy cały czas szuka nowego inwestora, który rozwiązałby problemy finansowe klubu. Jeżeli taki się nie znajdzie, to zimą dojdzie do ogromnych cięć w ŁKS. – Prezesi nie ukrywają, że jeżeli szybko nie znajdą inwestora, to będę człowiekiem od cięcia kosztów, będę rozmawiał o renegocjacji umów z piłkarzami. Myślę, że w niektórych przypadkach nawet o 40 proc. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo dużo, ale tego wymaga dobro klubu – powiedział Dziedzic.
Z obecnej kadry w Łódzkim Klubie Sportowym na wiosnę pozostanie najwyżej piętnastu zawodników.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.