Royston Drenthe miał być jednym z największych talentów w historii holenderskiej piłki. Szybki, przebojowy, obdarzony świetnym strzałem z dystansu – wszystko zapowiadało się książkowo, jednak były już piłkarz ogłosił zakończenie kariery.
Holender był bohaterem bardzo głośnego transferu w 2007 roku, kiedy przeszedł z Feyenoordu Rotterdam do Realu Madryt. Królewscy zapłacili za niego 14 milionów euro i wiązali z nim olbrzymie nadzieje. Szybko dał o sobie znać, strzelając piękną bramkę w debiutanckim spotkaniu z Sevillą. To jednak ostatnia dobra rzecz, z której go pamiętają w Madrycie.
Później zawodnik próbował się odbudować w wielu klubach. Z Realu przeszedł do Herculesa Alicante, później trafił Evertonu i to był jego koniec z poważnym futbolem. Kolejne przystanki w karierze Holendra to: Spartak Władykaukaz (Rosja), Reading, Sheffield Wednesday i Kayseri Erciyesspor. Ostatnio były piłkarz występował w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w barwach Baniyas S.C.
Od pół roku był wolnym zawodnikiem, bo ani latem, ani zimą nie znalazł nowego pracodawcy. Drenthe zdecydował, że nie będzie już kontynuował piłkarskiej kariery i zajmie się zupełnie czymś innym. Holender odda się całkowicie swojej drugiej największej pasji – muzyce – i zajmie się produkcją płyt raperskich. A oto efekty pracy Holendra:
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.