Empoli nie rezygnuje z walki o pozostanie w Serie A. Po ograniu przed tygodniem Fiorentiny, tym razem drużyna Bartłomieja Drągowskiego pokonała w delegacji Sampdorię Genua (2:1).
Drużyna Bartłomieja Drągowskiego walczy o utrzymanie (fot. Massimo Pinca / Reuters)
Piłkarze Empoli złapali na finiszu sezonu wiatr w żagle i wysłali jasny sygnał do wszystkich rywali, że będą walczyć do samego końca. Wiadomo było, że w Genui łatwo o trzy punkty nie będzie, ale dzięki trafieniom Diego Fariasa oraz Giovanniego Di Lorenzo gości zgarnęli pełną pulę.
Ich zwycięstwo mogło być dużo bardziej okazałe, gdyby karnego wykorzystał Francesco Caputo. Na kwadrans przed końcem przegrał on jednak pojedynek oko w oko z bramkarzem Sampdorii.
Honor gospodarzy w doliczonym czasie gry przypieczętował Fabio Quagliarella, który w odróżnieniu od Caputo wykorzystał karnego i de facto przypieczętował zdobycie korony króla strzelców Serie A.
Kolejne bardzo dobre zawodu w barwach Empoli rozegrał wspomniany wcześniej Drągowski, który zapisał na swoim koncie kilka wysokiej klasy interwencji i na pewno był jednym z architektów w Genui. Jeśli z kolei jego drużyna utrzyma się w elicie, to będzie on miał w tym wymierny udział.
Po stronie Sampdorii nie zobaczyliśmy w akcji żadnego z dwóch Polaków. Bartosz Bereszyński i Karol Linetty całe zawody przesiedzieli na ławce.
***
W innych spotkaniach ligi włoskiej Torino pokonało przed własną publicznością Sassuolo (3:2), a Udinese ograło na wyjeździe Frosinone (3:1). W ekipie gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Bartosza Salamona, natomiast po drugiej barykady pełne 90 minut na ławce rezerwowych przesiedział Łukasz Teodorczyk.