Drużyna niby nowa, ale problemy te same lat. Reprezentacja Anglii stawiła się na mistrzostwach Europy jako jeden z faworytów do złota, jednak już pierwsze mecze pokazały, że Synom Albionu będzie niezwykle ciężko przedostać się do strefy medalowej. Na papierze wszystko wygląda nieźle, jednak kiedy przychodzi potwierdzić klasę na boisku, zawsze czegoś brakuje. Dlaczego? Gdzie tkwi przyczyna tego, że Anglicy cały czas nie mogą zrobić kolejnego kroku?
Wyspiarze po dwóch kolejnych imprezach, podczas których Roy Hodgson miał czas i przestrzeń do budowania swojej autorskiej drużyny, w końcu mieli wskoczyć na wyższy poziom, dorównać do tych absolutnie topowych reprezentacji na świecie i powalczyć o tak upragniony medal. W Londynie, Manchesterze czy Liverpoolu czekają na wymierny sukces od 1966 roku, kiedy to Anglia wywalczyła złoto podczas mistrzostw świata i można było wierzyć, że ta zła passa zostanie przełamana po pół wieku kolejnych klęsk, upokorzeń i niespełnionych oczekiwań.
Presja przed turniejem i oczekiwania w stosunku do piłkarzy były spore, ale nie bez przyczyny. Głośne nazwiska, młoda i głodna sukcesu kadra, pozbycie się piłkarzy naznaczonych „genem porażki” i lata dojrzewania zespołu – wszystkie te puzzle miały do siebie pasować, tak by na końcu wszystkich rachunków ułożyć się w jeden obrazek, najlepiej taki, na którym widać Wayne’a Rooneya i kolegów wznoszących puchar za zdobycie mistrzostwa Europy.
Niestety, rzeczywistość nie okazała się tak różowa, jak Anglicy mogli przypuszczać po rewelacyjnych eliminacjach i meczach towarzyskich przed samym turniejem. Słabiutkie spotkanie z Rosją i równie przeciętne zawody w starciu z Walijczykami nie mogą napawać zbyt dużym optymizmem, nawet jeśli weźmiemy poprawkę na, to że piłkarze Hodgsona wywalczyli w nich cztery punkty.
Reprezentacja Anglii ma bowiem kilka podstawowych problemów i jeśli się z nimi nie upora, to próżno będzie jej szukać w najlepszej czwórce Euro 2016:
1. Brak lidera środka pola Jeszcze do niedawna o sile linii pomocy reprezentacji decydowali tacy piłkarze jak Frank Lampard czy Steven Gerrard. Dziś grają tam Eric Dier, Dele Alli i… Wayne Rooney, który ma już za sobą najlepsze lata w roli napastnika i dzisiaj jest zdecydowanie bardziej przydatny operując piłką nieco głębiej. Nie jest to jednak klasyczny rozgrywający i chociaż bardzo się stara, nigdy nie wzniesie się na poziom Mesuta Oezila czy choćby Christiana Eriksena. Do takiej roli aspirował Jack Wilshere, ale kolejne urazy skutecznie wstrzymały jego rozwój. Kto wie, być może jego czas jeszcze nadejdzie, ale raczej nie na tym turnieju, nie po straconym praktycznie całym minionym sezonie. 2. Harry Kane, gdzie jesteś? Brak dobrego ostatniego podania jest oczywiście związany z kolejną bolączka reprezentacji Anglii, a więc wyłączeniem z gry Harry’ego Kane’a. Napastnik Tottenhamu jest uzależniony od asyst kolegów, a jeśli tych dobrych dograń z głębi nie ma, to i produktywność króla strzelców Premier League jest odpowiednio mniejsza, a właściwie – mówiąc szczerze – żadna. Kane miał być wielkim liderem Anglików we Francji, ale na razie jest cieniem zawodnika, którego znamy z ligowych boisk.
3. Stawianie na niewłaściwego konia Roy Hodgson zabrał na mistrzostwa Europy aż pięciu napastników i co ciekawe, podczas meczu z Walią wszystkich ich zobaczyliśmy na boisku. W pierwszym składzie zagrali Kane i Rooney, a po przerwie na pomoc reprezentacji rzuceni zostali Jamie Vardy, Daniel Sturridge i Marcus Rashford. Jak się okazało, dwóch z nich wpisało się na listę strzelców, co może prowadzić do wniosku, że trener stawia jednak na niewłaściwe konie. Czyżby bogactwo wyboru było problemem Anglików? 4. Podcięte skrzydła Wydawać by się mogło, że Raheem Sterling i Adam Lallana to skrzydłowi, którzy powinni wnieść do zespołu sporo jakości. No właśnie… wydawać by się mogło, jednak wcale tak nie jest. Obaj piłkarze są być może aktywni i widoczni, ale mało w ich grze konkretów. Dla nikogo nie może to jednak być szczególna niespodzianka, o czym najlepiej świadczą ich liczby z zakończonego sezonu. Lallana w 49 meczach strzelił 7 goli i zapisał na swoim koncie 8 asyst, podczas gdy Sterling może się pochwalić dorobkiem 11 trafień i 10 decydujących podań w 47 spotkaniach. Jak na skrzydłowych, nie jest to zbyt imponujący bilans, tym bardziej jeśli spojrzymy na kwoty za jakie trafiali oni odpowiednio do Manchesteru City (49 milionów funtów) oraz Liverpoolu (25 milionów funtów).
Czasu na dokonanie korekt nie zostało zbyt wiele. Anglików czeka jeszcze w grupie starcie ze Słowakami i jeśli drużyna ma w końcu „zaskoczyć”, to jest to ostatni moment na interwencję ze strony selekcjonera. Lokalne media domagają się posadzenia na ławce Sterlinga i danie szansy od początku niezwykle skutecznemu Vardy’emu, który mógłby dać reprezentacji nie tylko gole, ale także sporo charakteru. O tym, że tego mu nie brakuje, mogliśmy się przekonać podczas sezonu ligowego. Czy Hodgsona stać na dokonanie małej rewolucji kadrowej? Stawka jest wysoka, ponieważ kolejny nieudany turniej będzie dla doświadczonego szkoleniowca oznaczał koniec przygody z reprezentacją.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.