Bologna
wykonała duży krok w stronę utrzymania się w Serie A. W
poniedziałkowym meczu 36. kolejki ligi włoskiej drużyna, której
bramki strzeże Łukasz Skorupski, przed własną publicznością
pokonała aż 4:1 Parmę.
Foto: Reuters
W
poniedziałkowy wieczór na Stadio Renato Dall’Ara w Bolonii gole
padały wyłącznie po przerwie. Drugą połowę lepiej rozpoczęli
gospodarze, którzy prowadzili od 52. minuty po bramce zdobytej przez
Riccardo Orsoliniego. Zaledwie siedem minut później samobójcze
trafienie zaliczył bramkarz Parmy, Luigi Sepe, wobec czego Bologna
prowadziła już 2:0.
Goście
od 62. minuty musieli radzić sobie w dziesiątkę. Portugalczyk
Bruno Alves najpierw obejrzał żółtą kartkę za faul, a po chwili
szarpnął leżącego na murawie przeciwnika, za co został ukarany
kolejną kartką. Tym zachowaniem kapitan Parmy poważnie osłabił
swój zespół.
W
72. minucie Orsolini precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego, a
brazylijski obrońca Lyanco głową posłał piłkę do siatki.
Dziewięć
minut przed końcem regulaminowego czasu gry honor Parmy uratował
rezerwowy Roberto Inglese, który zaskoczył Skorupskiego po
prostopadłym podaniu Gervinho.
Ostatecznie
spotkanie w Bolonii zakończyło się wynikiem 4:1. W 84. minucie
Chilijczyk Francisco Sierralta w kuriozalnych okolicznościach
skierował piłkę do własnej bramki.
Dzięki
poniedziałkowej wygranej, Bologna awansowała na 13. miejsce w
tabeli Serie A. Na dwie kolejki przed końcem sezonu drużyna trenera
Sinisę Mihajlovicia ma pięć punktów przewagi nad strefą
spadkową.