Słodko gorzki debiut Kamila Wilczka w barwach FC Kopenhaga. Napastnik reprezentacji Polski zanotował dwa gole, ale to nie wystarczyło, żeby aktualny wicemistrz Danii skompletował trzy punkty na inaugurację nowego sezonu duńskiej ekstraklasy.
Wilczek + duński klub = gole gwarantowane. (fot. Piotr Kucza / 400mm.pl)
Kamil Wilczek po raz kolejny udowodnił, że na duńskiej ziemi czuje się niczym ryba w wodzie. Przez cztery lata (od 2016 do 2020) występował w Broendby IF, dla którego strzelił siedemdziesiąt jeden goli, co jest najlepszym wynikiem w historii istnienia klubu.
W dobiegającym końca okienku transferowym Wilczek został kupiony przez inną drużynę ze stolicy Danii – FC Kopenhaga. Nie spodobało się to kibicom „żółto-niebieskich”, którzy uznali transfer ich legendy do odwiecznego przeciwnika za wręcz niedopuszczalny.
Urodzony w Wodzisławiu Śląskim 32-latek postanowił nie przejmować się przesadnie przychodzącym do niego pogróżkom i w pełni skupił się na futbolu. Opłaciło się. W jego pierwszym oficjalnym meczu w barwach wicemistrza Danii zanotował dublet goli, ale – ku jego nieszczęściu – nie wystarczyło to do końcowego zwycięstwa.
Kopenhażanie nie mogli gorzej rozpocząć meczu przeciwko Odense Boldklub. W pierwszych czterdziestu pięciu minutach stracili aż trzy gole. Po zmianie stron piłkarze prowadzeni przez Ståle Solbakkena wzięli się za odrabianie strat.
A konkretnie czynił to właśnie Wilczek. Najpierw w sześćdziesiątej pierwszej minucie wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Pierre Bengtssona i strzałem głową z bliskiej odległości zmusił golkipera przeciwników do kapitulacji, a dziewięć minut później najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym, co zaowocowało bramką kontaktową.
Ostatecznie pościg wicemistrzów Danii nie zakończył się sukcesem. Gracze z wyspy Fiora doprowadzili jednobramkowe prowadzenie do końcowego gwizdka sędziego. Nie zmienia to jednak faktu, że Wilczek może mieć w pełni uzasadnione poczucie dobrze wykonanej pracy.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.