Przejdź do treści
Duda dla PN: Nie dałem jeszcze Legii tyle, ile dostałem

Polska Ekstraklasa

Duda dla PN: Nie dałem jeszcze Legii tyle, ile dostałem

Ostatnio jest najgorętszym nazwiskiem w Polsce na rynku transferowym. Skupia się jednak wyłącznie na futbolu. W wywiadzie dla „PN” Ondrej Duda opowiedział o piłkarskim dzieciństwie, kibicach i dziennikarzach w Polsce oraz miłości do Warszawy.

Ondrej Duda nie ukrywa, że pokochał Warszawę (foto: Ł.Skwiot)

Zaczniemy w Krakowie. Co nas czeka w 1. kolejce Ekstraklasy? – KLIKNIJ!

rozmawiał Samuel SZCZYGIELSKI


– Od dzieciaka miał pan piłkarskiego bakcyla? Należał pan do tych chłopaków, którzy z piłką chodzili wszędzie, nawet do łóżka?

– Z tym wiąże się fajna ciekawostka – zaczyna Ondrej Duda (na zdjęciu). – Mój tata był piłkarzem i kiedy byłem niemowlakiem, wkładał mi buty piłkarskie do łóżka. Być może właśnie przez to zostałem piłkarzem (śmiech).
To znaczy, że pańskiemu ojcu bardzo zależało na karierze syna. Kierował mnie w stronę futbolu, ale nigdy nie zmuszał. Od zawsze bardzo chciałem grać w piłkę, a tata wskazywał drogę. Na przykład oprócz typowo piłkarskich treningów w klubie zapisał mnie na dodatkowe zajęcia gimnastyczne. Często nie chciało mi się na nie chodzić. Tata tłumaczył, że włożony wysiłek opłaci się w przyszłości.

– Był dla pana surowy jako trener?
– Nie był surowy, choć często krytyczny. Kiedy zagrałem super mecz, strzeliłem bramkę, to nie uciekał od pochwał, ale zawsze dawał mi też wskazówki, jak powinienem zachować się w poszczególnych sytuacjach, żebym był po prostu lepszy. Teraz to on zajmuje się sprawami kontraktowymi, transferami, żeby pan mógł całkowicie skupić się na grze. Tata robi wszystko, żebym miał jak najlepiej. Nie powinienem myśleć o sprawach transferowych, muszę skupiać się na treningach. Obowiązki kontraktowe należą do taty oraz ludzi z Legii, do których mam pełne zaufanie.

– Pamięta pan swój pierwszy dzień w Warszawie? Był pan w dość specyficznym barze z paroma osobami z klubu.
– Tak, byłem m.in. z tatą, Michałem Żewłakowem, Dominikiem Ebebenge. Fajnie mnie przywitali. Byliśmy w greckim barze i trochę się tam działo, latały talerze… To sprawiło, że była zabawna, luźna atmosfera i pierwszy dzień w Warszawie z pewnością był dla mnie udany.

– No właśnie, w Warszawie. Czemu nie w Neapolu lub innym mieście z wielkim europejskim klubem? Dlaczego wybrał pan właśnie Legię, skoro było dużo innych ofert?
– Dużo jak dużo… Oferty były, ale z klubów, w których coś było nie tak. Kombinowały przy próbach kupienia mnie. A przepaść między tymi, które się zgłaszały była ogromna – albo były dużo słabsze od Legii, albo na przykład z Premier League, gdzie nie miałbym szans na grę i musiałbym tułać się po wypożyczeniach. Trzeba było wybrać najbardziej rozsądną opcję. Legia okazała się idealnym rozwiązaniem, to z Warszawy dostałem najbardziej konkretną propozycję.

– Kiedy ogłoszono transfer nikt nie przypuszczał, że z miejsca wskoczy pan do pierwszego składu. Miał pan takie przekonanie czy podzielał zdanie innych, że będzie trzeba trochę poczekać?
– To jasne, że moim celem była regularna gra, ale wiedziałem jaka jest moja sytuacja. Przecież w Koszycach nie grałem. Myślałem, że będę musiał przez miesiąc ciężko trenować i wyrównać moją formę do nowych kolegów, żebym zaczął grać w wyjściowym składzie. A okazało się, że po tygodniu byłem już w jedenastce i grałem prawie zawsze.

– Rok temu była wielka feta, a w tym po waszym podejściu pod Żyletę po ostatnim meczu kibice dali wyraźnie do zrozumienia, że zawaliliście ten sezon. Jak odbiera pan różnicę w ich nastawieniu w tym i ubiegłym roku?
– Uważam, że ich reakcja w tym roku była oczywista. Kibice mają rację. Przegraliśmy mistrza, a nie mieliśmy do tego prawa! Rozumiem wszystkich fanów, mieli prawo być zdenerwowani, tak jak też my byliśmy strasznie źli.
Można powiedzieć, że jest pan ulubieńcem sympatyków Legii. Popularność w stolicy bywa bardzo odczuwalna?
Jestem rozpoznawalny, ale nie uważam siebie za żadną gwiazdę. Ludzie bardzo interesują się tutaj sportem, znają piłkarzy i to bardzo mi się podoba, bo pokazuje, że jest dla kogo grać. Stale nas obserwują, więc nigdy nie możemy odpuszczać.

– A jak reaguje pan na presję i krytykę z ich strony?
– Kiedy na nią zasługujesz, to normalne. Jeszcze nigdy nie spotkałem się z kimś, kto byłby kochany przez wszystkich. Każdy ma grupę zwolenników i przeciwników…

– Właśnie taka jest Legia: albo się ją kocha albo nienawidzi.
– Tak, Legia zwłaszcza. Ale nie mówię tylko o piłce. Chodzi mi o ogólnie o życie.

– Jaki jest pan poza piłką w codziennym życiu?

– Bardzo lubię się relaksować i zapominać na chwilę o zawodowych sprawach. Często wychodzę z kolegami na kawę czy kolację. Lubię aktywny wypoczynek niezwiązany z futbolem. Basen, ping-pong… nie zamykam się na żaden sport. No i lubię też spać (śmiech). Ale na szczęście na treningi rzadko zdarzało mi się przez to spóźnić.

– Ostatnio wiele się o panu mówi. Co myśli pan o polskich dziennikarzach? Są męczący, bo za bardzo szukają sensacji?
– Nie chodzi o to, że męczą. Ale czasami piszą kłamstwa, czego przecież nie powinni robić. Tylko że… ja ich trochę rozumiem. Gdybym był dziennikarzem też musiałbym pisać tak, żeby to ludzi interesowało i sprzedaż gazet była większa. Natomiast media poruszają głupie tematy i to mi się nie podoba. Najgorsze jest to, jak ktoś napisze o tobie brednie, a następnego dnia przychodzi, podaje rękę i mówi jaki jesteś wspaniały. Dla mnie taki ktoś nie jest dziennikarzem, tylko człowiekiem bez charakteru. Jestem tu już jakiś czas i wiem komu mogę udzielić wywiadu, a komu nie.

– Potrafi pan zripostować dziennikarza. Po jednym z meczów dziennikarka zarzuciła panu, że nie macie pomysłu na grę. W odpowiedzi spytał pan, czy w ogóle zna się na piłce. Ma pan takie wyobrażenie o kobietach w futbolu, że po prostu się na nim nie znają?
– Jeśli chodzi o tamtą sytuację, to byłem w strefie mixed zone jakieś 5 minut i ona o nic się nie pytała. Jak już odchodziłem, to zawołała „Ondrej, Ondrej” i zadała pytanie. Myślę, że podpowiedział jej ktoś obok, o co ma się spytać i zapytała o taką głupotę. Nie wiem… może kobiety znają się na piłce. Ja wcale nie mówię, że nie. Ale ona? Na pewno nie zna się na futbolu. Nie powinna w ogóle znajdować się w mixed zone, ani na trybunie prasowej, tylko gdzieś za stadionem.

– Jest pan powoływany do reprezentacji Słowacji, strzelił pan nawet gola z Czechami. Szybko się to wszystko potoczyło.

– To dla mnie spełnienie marzeń. Jeszcze niedawno oglądałem w TV takich zawodników, jak Marek Hamsik, a dzięki Legii teraz, mogę z nimi grać. Każde powołanie to dla mnie zastrzyk motywacji do jak najcięższej pracy.
Jest pan często porównywany do Hamsika. Rozmawiał pan z nim dłużej, dawał rady jako starszy kolega?
Rozmawiałem, ale nie dawał mi żadnych rad. On może być dla mnie wzorem, ale to przede wszystkim zwykły kolega. Każdy skupia się raczej na sobie.

– A Miro Radović? Był dla pana partnerem czy nauczycielem?
– I to i to, bardzo dużo mnie nauczył. Oczywiście nie dawał wskazówek cały czas, ale rozmawialiśmy sporo, podpatrywałem jak gra. Każdy wie, że Rado jest na fantastycznym poziomie. To świetny człowiek i świetny piłkarz. Ludzie go kochają, bo mają za co.

– Eksperci mówią o pana wielkim talencie, zastanawiają się, gdzie może pan być za kilka lat. Liverpool czy Madryt często są wymieniane jako możliwe przyszłe miejsca pańskiej pracy. Pan widzi u siebie ograniczenia?
– Nie widzę u siebie żadnego limitu, ale on na pewno gdzieś jest. Chciałbym go odnaleźć, czyli dojść do maksimum swojego potencjału. Nie lubię słuchać opinii, gdzie będę za parę lat. To najgorsze, co można mówić, bo nikt nie wie, jak potoczy się moje życie. Każdy rozwija się inaczej, jeden wystrzeli z talentem wcześniej, drugi później. Mój limit poznamy za parę ładnych lat.

– Dokłada pan do swojego talentu pracę na sto procent? Bo pojawiały się ostatnio opinie, że czasem zdarza się panu odpuścić.
– Nie mogę odpuszczać! Talent to tylko 20 procent, reszta to głowa i ciężka praca. Piłkarz musi mieć poukładane w głowie i być tak zakochanym w piłce, żeby robić wszystko w celu zostania jak najlepszym. Talent się przydaje, ale musi być koniecznie poparte ciężką pracą! Leo Messi czy Zinedine Zidane to przykłady na to, że gdy do talentu dołożysz ciężką pracę, będzie widać efekty. Według mnie Cristiano Ronaldo nie ma tyle talentu co Messi, ale jest super przykładem, że warto się poświęcać, bo zapracował na zostanie piłkarzem kompletnym. Ma absolutnie wszystko. A co do Leo, to Michał Żyro przykleił mi kiedyś na szafkę zdjęcie Messiego po zdobyciu Złotej Piłki. Było trochę śmiechu.

– Ronaldo ma wszystko, a co ma pan i czego panu brakuje?
– Na pewno muszę pracować nad budową fizyczną. A do tego trzeba poprawić trochę lewą nogę. Nawet nie trochę, a bardzo! (śmiech) Jeśli piłkarz umie grać obiema nogami, co potrafi Hamsik, to ma swobodę i nie musi ciągle przekładać piłki. To jest po prostu wygodne.

– Warszawa to miejsce, do którego będzie pan wracać?
– Na pewno będę tu wracał. Wiele zawdzięczam temu miastu. Fantastycznie się tu żyje, mam stąd sporo przyjaciół.

– Co ma pan do przekazania kibicom, którzy mocno pana dopingują?
– Są wspaniali i bardzo im dziękuję. Mogę powiedzieć śmiało, że ich pokochałem. Ale nie wszystkich kibiców, tylko prawdziwych kibiców Legii Warszawa. I jak już mnie tu nie będzie, to mam nadzieję, że jakoś im się odwdzięczę i jeszcze spotkamy się.

– Chodzi panu o powrót do Legii?
– Nie, ale po prostu nie wiem jeszcze, jak ułoży się moja kariera. Nie dałem Legii tyle, ile od niej dostałem.




Cały wywiad ukazał się w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej