Kompletnie nieudaną przygodę w Podbeskidziu Bielsko-Biała ma za sobą Adrian Sikora. Doświadczony napastnik chce się odbudować w ekipie beniaminka Ekstraklasy – Piaście Gliwice.
– Dwa lata temu jego wartość wynosiła ponad milion, a – proszę mi wierzyć – nie zapomniał, jak się gra w piłkę. To, że w Bielsku-Białej mu się nie powiodło, nie ma dla nas znaczenia. Widzimy w Sikorze potencjał, on gwarantuje podniesienie rywalizacji w zespole – zaznaczył Dariusz Dudek, drugi trener Piasta.
Ważnym aspektem są również sprawy finansowe. Sikora nie ma zbyt wygórowanych wymagań po nieudanym sezonie. – Atutem Adriana są też sprawy finansowe. Nie ma menedżera, a więc nie musimy płacić bardzo wysokiej prowizji, a na dodatek jego kontrakt znajduje się w naszym zasięgu. Sikora zdaje sobie sprawę, że ostatnio mu nie szło, więc nie może mieć wysokich wymagań – przyznał Dudek.
Rywalizacja w ataku Piasta będzie ostra. W składzie drużyny z Gliwic są już przecież Ruben Jurado, Wojciech Kędziora i Jakub Świerczok.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.