Duża wpadka Barcelony! Remis z wicemistrzami Belgii
FC Barcelona zremisowała 3:3 z Club Brugge w meczu Ligi Mistrzów. Blaugrana mogła nawet przegrać to spotkanie.
Gospodarze spotkania od początku prezentowali otwarty futbol. Już w 2. minucie Wojciecha Szczęsnego zatrudnił Christos Tzolis. Wicemistrzowie Belgii wyszli na prowadzenie w 6. minucie. Wówczas po prostopadłym podaniu skrzydłem pomknął Carlos Forbs, który następnie dośrdokował w pole karne, a tam akcję wykończył Nicolo Tresoldi. Barcelona odpowiedziała już 2 minuty później, gdy dośrodkowanie Fermina Lopeza na gola zamienił Ferran Torres. Po 3 minutach Fermin trafił w słupek. W 17. minucie Club Brugge odzyskało prowadzenie. Po kombinacyjnym rozegraniu kontrataku Forbs wykorzystał podanie Tzolisa. Kolejną szansę dla Barcy miał Jules Kounde, ale w 27. minucie trafił w poprzeczkę. Później bardzo dobrą sytuację miał jeszcze Ferran po prostopadłym podaniu Lamine Yamala, ale uderzył obok w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Do przerwy Duma Katalonia była o jedno trafienie słabsza od rywala.
Oba zespoły miały swoje szanse na początku drugiej połowy. Szczęsny zatrzymał Roberto Seysa, a Nordin Jackers Yamala. Gwiazdor Barcelony wstrzelił się w 61. minucie, gdy przebojem wszedł w pole karne i po efektownym zgraniu Fermina trafił do siatki. Gospodarze nie pozostali dłużni i już w 64. minucie odzyskali prowadzenie. Hans Vanaken wypuścił Forbsa sam na sam, a ten podcinką przy słupku pokonał Szczęsnego. W 77. minucie Blaugrana ponownie wyrównała. Yamal próbował dośrodkować, a piłkę głową niefortunnie odbił Tzolis i skierował ją do własnej bramki. W doliczonym czasie gry do siatki trafił Romeo Vermant trafił do siatki, ale gola anulowano z powodu faulu na Szczęsnym. Ostatecznie nikt nie przełamał impasu i spotkanie zakończyło się remisem. (AC)
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.