Dwa największe problemy kadry: Obraniak i niewykorzystany potencjał!
Po przegranym 0:2 meczu z Irlandią w Dublinie polski Internet zalała żółć kibicowskiej krytyki, w szczególności dotykająca Ludovica Obraniaka i Jakuba Wawrzyniaka. Nie ma się jednak co dziwić, bo Obraniak rozegrał katastrofalny mecz, a Wawrzyniak znów nie wyszedł ponad swoją ligową szarość, na dodatek nieporadnie interweniował w sytuacji na 0:1.
Wawrzyniaka nie ma się jednak co czepiać, bo on przynajmniej doskonale zdaje sobie sprawę, że nie należy do czołowych zawodników kadry. Gra na tyle, na ile pozwala mu fabryka (a pozwala na mało). Jego obecność w zespole narodowym to jednak efekt naszej biało-czerwonej, defensywnej mizerii, więc grać po prostu musiał. Gdy wróci Piszczek, a Boenisch utrzyma formę, Wawrzyniak usiądzie na ławie. Gdy formę w lidze utrzyma Pazio, Wawrzyniak wyleci z kadry. To oczywiste. Nie ma co drążyć tematu i znęcać się nad piłkarzem Legii.
Z Obraniakiem historia prezentuje się jednak inaczej, bo piłkarz Bordeaux chciałby liderować zespołowi, być jego najważniejszą częścią. W środę w niektórych momentach był tak nieporadny, tak spowolniony, że kibice zgromadzeni na trybunach nie byli w stanie kwitować jego zagrań inaczej niż śmiechem. Najbardziej irytujące było jednak machanie rękoma, krzywe miny, ciągłe dyskusje z sędzią – gwiazdor musiał nie zdawać sobie sprawy, że jest najsłabszy na murawie, a poziomem nawet nie zbliżył się do młodych Krychowiaka i Łukasika, którzy przez obraniakową indolencję nie dość, że musieli piłkę odbierać, to w dodatku ją rozgrywać.
Obserwując powolne i nieudolne ruchy Obraniaka można dojść do wniosku, że to właśnie on jest największym problemem naszej kadry. Cóż z tego, że od czasu do czasu dobrze dośrodkuje (weźmy w takim razie do reprezentacji Ediego Andradinę, będąc tuż przed rubikonem czterdziestaka porusza się po boisku jak Obraniak!), skoro w pozostałej części spotkania jest głównym hamulcowym zespołu? Fornalik musi wstrząsnąć kadrą, bo po spotkaniach z Urugwajem i Irlandią nastroje przed eliminacyjnym starciem z Ukrainą są funeralne. Odkurzanie zespołu powinno rozpocząć się właśnie od Obraniaka. Jeśli mu się w kadrze nie podoba i jeździ na zgrupowania z duszą na ramieniu (vide wywiad dla klubowego magazynu), a kibiców trafia szlag, gdy muszą go oglądać, Fornalik może pozbyć się problemu jednym, zdecydowanym cięciem. Przecięciem wrzodu.
Kto w jego miejsce? Lewandowski!! To staje się nudne, bo piszemy o tym po każdym meczu kadry. Fornalik błędnie wykluczył jednak taką opcję na samym początku pracy z zespołem – selekcjonera pytaliśmy o to tuż po meczu z Anglią. Dla niego nie ma takiej możliwości. A to błąd! Polska w tym momencie nie ma playmakera będącego w stanie rozruszać nasze poczynania ofensywne, wziąć na siebie ciężar rozgrywania, potrafiącego wykorzystać nasz bądź co bądź wielki potencjał w ataku. Wszyscy z wielkim napięciem czekamy na pierwsze kopnięcia Wolskiego we Florencji, ale zanim to nastąpi, ktoś musi w tej kadrze wziąć na siebie odpowiedzialność za ofensywę!
To, że Lewy znakomicie dałby sobie radę, nie ma najmniejszych wątpliwości. Potrafi znakomicie grać na 40 metrze od bramki, potrafi rozprowadzić akcję, przyspieszyć, zrobić coś z niczego jednym podaniem (przypomnijcie sobie jego wszystkie asysty w Borussii). To, że nie strzela w kadrze, to zupełnie inna historia. Irlandczykom strzelić powinien i nie tłumaczy go nic. Jasne, naszym głównym problemem jest bardzo mała ilość zdobywanych goli, ale przecież nie bierze się to z niczego. Kiedy mamy je zdobywać, skoro sytuacji mamy jak na lekarstwo?
Nie jest to próba wybielania Lewandowskiego, bo nie mamy w tym żadnego interesu. Jego zadaniem w środę było zdobywanie goli. Choć miał dwie doskonałe szanse, nie wywiązał się z niego. I za to dwója z minusem. Mamy jednak interes w tym, żeby w stu procentach wykorzystywać potencjał drzemiący w polskim zespole. Mamy wrażenie, że tak się nie dzieje.
Mecz z Ukrainą 22 marca. Porażka z Irlandią była ostatnim sprawdzianem przed tym arcyważnym spotkaniem. Na Narodowym nie ma się więc co spodziewać grania innego, niż w Dublinie.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.