Przed tygodniem Przegląd Sportowy informował, że Wladimir Dwaliszwili otrzymał od kierownictwa Czarnych Koszul dodatkowy tydzień wolnego ze względu na sprawy rodzinne. Ireneusz Król zarzekał się, że wszystko w przypadku Gruzina jest pod kontrolą i napastnik po upływie siedmiu dni wróci do treningów.
Okazuje się jednak, że rację mieliśmy my – pisaliśmy, że coś w tej całej sytuacji śmierdzi i nie przypuszczamy, żeby Lado stawił się na treningu Czarnych Koszul w ustalonym terminie. Według nas Dwaliszwili prowadził bardzo intensywne negocjacje z Legią Warszawa.
W sobotnim wydaniu PS Król delikatnie „pali głupa”. – Czy ja powiedziałem, że zawodnik wróci dziś do treningów? – stawia pytanie właściciel Polonii Warszawa. Odpowiedź jest oczywista, wystarczy cofnąć się o kilka dni i rzucić okiem na podobne wypowiedzi prezesa Polonii.
Król dodaje: – Niewykluczone, że Dwaliszwili będzie miał wolne także i w sobotę. Jestem z nim w stałym kontakcie, rozmawialiśmy w tym tygodniu. Lado załatwia swoje sprawy rodzinne, poprosił mnie o pomoc i ja go rozumiem. Proszę tylko nie myśleć, że w klubie panuje bałagan. Zawodnik nie jest puszczony samopas. Wszystko jest pod kontrolą i jest porządek. To nie letni okres przygotowawczy – tłumaczy Król.
Dwaliszwili może i rzeczywiście wróci do zespołu w najbliższych dniach. Legia zdecydowała się przecież na młodego Bereszyńskiego z Lecha. No, chyba że menedżer Gruzina działa na tyle skutecznie, że ma dla swojego piłkarza inne oferty…
pka, Piłka Nożna źródło: własne / Przegląd Sportowy
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.