Dokładnie za siedem dni zamknie się okno transferowe dla polskich klubów. Kadry zespołów są już w zasadzie skompletowane, choć plotek na pewno nie będzie brakowało do 31 sierpnia i godziny 23:59. Czy na jakieś ruchy mogą liczyć kibice Legii Warszawa?
W poprzednim tygodniu warszawianie podpisali kontrakt z Carlitosem, za którego trzeba było zapłacić i ta cena może wzrosnąć w przypadku sukcesów stołecznego klubu. Pensja Hiszpana w zasadzie wyczerpuje limit budżetu płacowego i mocno ogranicza pole działania przez ostatnie dni okna.
Wszystko zatem wskazuje na to, że transferów przychodzących w stolicy już nie będzie. Oczywiście, dopóki okno jest otwarte, to niczego nie można wykluczać i kiedy nadarzy się jakaś wielka promocja, to być może Legia z niej skorzysta, ale szanse na to są minimalne.
Mogą jednak wzrosnąć. Jak? Wystarczy, że Legia pozbędzie się piłkarzy, których KostaRunjaić nie widzi w zespole. Patrząc na sześć ligowych spotkań w wykonaniu warszawian, nie jest trudno wskazać zawodników, których przyszłość w Warszawie nie rysuje się w kolorowych barwach.
LirimKastrati nie znalazł się w kadrze meczowej trzy tygodnie z rzędu. Kosowianin trzykrotnie był powoływany przez Runjaicia, raz nawet pojawił się na boisku – dostał 13 minut w starciu z Cracovią, które i tak było już przegrane, a skrzydłowy wszedł na murawę przy stanie 0:2. Od tamtej pory siada tylko na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej lub ogląda mecze w telewizji. Kastrati nie gra nawet w meczach trzecioligowych rezerw. Nie jest to jednak przypadek. Legia bardzo chętnie odda go innemu klubowi, nie oczekuje nawet pieniędzy, ale przecież zdecydowanie łatwiej jest znaleźć nowego pracodawcę zawodnikowi zdrowemu niż kontuzjowanemu.
Siedemnastokrotny reprezentant Kosowa od kilku tygodni intensywnie rozgląda się za nowym pracodawcą, ale nie jest to łatwe. W Warszawie zarabia dobre pieniądze, na treningach jest w bardzo dobrym humorze, ale po prostu nie gra. Piłkarz wziął do pomocy także drugiego agenta, aby uruchomić większą sieć kontaktów w Europie. Czy jest szansa, że odejdzie? Przy Łazienkowskiej usłyszeliśmy, że w ostatnich dniach pojawiło się zainteresowanie jego osobą, ale do transferu jeszcze daleka droga. Jest jednak szansa, że do końca sierpnia podpisze kontrakt z nowym klubem.
To samo dotyczy JoelaAbuHanny. Sześciokrotny reprezentant Izraela rozegrał w tym sezonie 90 minut w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Trzy razy przesiedział całe mecze na ławce rezerwowych, a dwukrotnie nie znalazł się w kadrze meczowej. Legia pozyskała niedawno RafałaAugustyniaka, który w treningach wygląda coraz lepiej i jest opcją na pozycję stopera, a do pełni formy po kontuzji wraca MaikNawrocki. W hierarchii przed Abu Hanną są jeszcze ArturJędrzejczyk oraz LindsayRose. 24-latek nie ma zatem praktycznie szans na grę w tym sezonie i musiałaby się wydarzyć jakaś totalna rewolucja czy splot przedziwnych zdarzeń, aby jego akcje wzrosły i mógł regularnie występować. Odejście stopera też uwolniłoby w jakimś stopniu budżet płacowy i tak jak w przypadku Kastratiego pojawiło się zainteresowanie jego osobą ze strony innych klubów. I tu temat może być poważniejszy niż w przypadku Kosowianina.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.