Korona może czuć niedosyt, że tylko zremisowała, Widzew natomiast cieszyć się, że wywiózł z Kielc jedno oczko. Podział punktów na inaugurację 9. kolejki PKO Ekstraklasy.
Widzew przyjechał do Kielc, chcąc pójść za ciosem. W debiucie Daniela Myśliwca łodzianie pewnie pokonali 2:0 Cracovię. Mecz z outsiderem ligi wydawał się idealną okazją, by zapoczątkować zwycięską passę. Stało się jednak inaczej.
Już od pierwszych chwil spotkanie nie układało się po myśli gości. W 2. minucie Dominick Zator wypatrzył dośrodkowaniem osamotnionego w polu karnym Mateusza Czyżyckiego, który strzałem z pierwszej piłki wyprowadził Koronę na prowadzenie.
Widzewiacy mogli szybko doprowadzić do wyrównania, ale trzy minuty później Jordi Sanchez posłał niedokładne podanie do Bartłomieja Pawłowskiego. W kolejnych minutach dobre okazje do podwyższenia mieli Jewgienij Szykawka i Czyżycki, ale żadnej z nich nie zamienili na gola.
A przecież niewykorzystane sytuacja lubią się mścić. Nie inaczej było i tym razem. Tuż przed przerwą Zator sfaulował w szesnastce Juljana Shehu, sędzia wskazał na wapno, a Pawłowski pewnym uderzeniem z jedenastu metrów doprowadził do remisu.
Remisu, który utrzymał się w drugiej połowie. Po przerwie wynik nie uległ zmianie, choć jedni i drudzy mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najbliżej szczęścia byli kielczanie. W 79. minucie Zator trafił jednak głową w słupek.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.