Dwóch trenerów odmówiło Śląskowi. „Tylko szaleniec mógłby się zgodzić”
Śląsk Wrocław jest w trakcie poszukiwań nowego trenera, który podjąłby się roli strażaka i spróbował uratować klub przed spadkiem. Arcytrudna sytuacja Wojskowych w tabeli sprawia jednak, że kolejni kandydaci odmawiają przyjęcia posady.
Tylko 10 punktów w 18 meczach, a do tego ostatnie miejsce w tabeli ze stratą aż ośmiu punktów do bezpiecznej strefy. Powiedzieć, że sytuacja Śląska jest tragiczna, to tak naprawdę nic nie powiedzieć.
Michał Hetel, który przejął funkcję pierwszego trenera po zdymisjonowaniu Jacka Magiery, nie okazał się zbawicielem wrocławian. Pod jego wodzą w debiucie Śląsk zremisował z Jagiellonią, co mogło dawać nadzieję, jednak w kolejnych trzech spotkaniach z Puszczą, Lechią i Radomiakiem WKS zanotował trzy porażki.
– Dostałem propozycję i robiłem wszystko, aby pomóc mojemu klubowi. Zawiodłem. Nie jest tajemnicą, że nie będę już trenerem Śląska Wrocław – wyznał Hetel po meczu z Radomiakiem (1:2).
Śląsk stoi przed koniecznością znalezienie nowego trenera. Problem w tym, że jak na razie nikt nie chce podjąć się straceńczej misji.
Tomasz Kaczmarek i Bartosch Gaul odmówili Śląskowi Wrocław. I nie dziwię się, bo tylko szaleniec mógłby zgodzić się na prowadzenie tego zespołu – poinformował Bartosz Wieczorek z tvpsport.pl.
Innym kandydatem jest Valdas Dambrauskas. Litwin niedawno prowadził Omonię Nikozja, w przeszłości trenował m.in. Łudogorec Razgrad i Hajduk Split. (JB)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.