Działo się! Aż siedem goli w meczu Lechii z Pogonią
Lechia Gdańsk dwukrotnie musiała odrabiać straty, ale finalnie pokonała Pogoń Szczecin. Pomorzanie wygrali 4:3.
Wszystko zaczęło się od bramki autorstwa Rajmunda Molnara w 24. minucie rywalizacji. Węgier popisał się cudownym trafieniem po strzale nożycami.
Jednak już chwilę później do wyrównania zdołał doprowadzić 22-letni Camilo Mena. Na jego gola odpowiedział z kolei Musa Juwara i to Pogoń prowadziła przy zejściu na przerwę między połowami.
Po zmianie stron Lechia zdołała jednak odwrócić losy tego spotkania. W 53. minucie na 2:2 trafił Ivan Zhelizko. Natomiast prowadzenie przyjezdnym z Gdańska dał Danijel Loncal, który strzelił gola samobójczego. Chwilę wcześniej karnego nie strzelił Rifet Kapić.
Finalnie Lechia zdołała jeszcze podwyższyć na 4:2, bo w ostatnich minutach doliczonego czasu gry na listę strzelców wpisał się również Kacper Sezonienko. Na jego gola z rzutu karnego odpowiedział Fredrik Ulvestad, ale Portwocy nie mieli już czasu na kolejne trafienie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.