Do zamknięcia letniego okienka transferowego pozostało już coraz mniej, a powrotów do Ekstraklasy mamy ciąg dalszy. Defensywny pomocnik – Patryk Dziczek po trzech latach ponownie został zawodnikiem Piasta Gliwice!
Dziczek przeszedł do Piasta na zasadzie transferu definitywnego z Lazio Rzym i podpisał ze śląskim klubem umowę, która będzie ważna do 30 czerwca 2025 roku. Pomocnik tym samym po trzech latach powraca do klubu, którego jest wychowankiem.
Defensywny pomocnik trafił do Lazio w 2019 roku, skąd od razu został wypożyczony do Salernitany. W barwach tego włoskiego klubu Dziczek rozegrał 35 spotkań na boiskach Serie B. Ostatnie spotkanie rozegrał jednak w lutym 2021 roku. Wtedy to grając przeciwko Ascoli zasłabł na boisku. Później okazało się, że Polak ma omdlenie wazowagalne, a więc zespół neurokardiogenny, w którym dochodzi do zwolnienia rytmu serca.
Jednak wciąż nie było wiadomo, co było głównym powodem omdlenia, a Dziczek od tego czasu nie zagrał w żadnym oficjalnym spotkaniu. Teraz, jak w oficjalnej wypowiedzi dla strony klubowej przyznał sam piłkarz – z jego dyspozycją i formą piłkarską jest już coraz lepiej.
– W tym momencie może brakować mi jedynie treningów piłkarskich z drużyną. Pierwsze pół roku byłem całkowicie wyłączony z treningów, natomiast kolejne dwanaście miesięcy, to była naprawdę ciężka indywidualna praca z trenerem, więc fizycznie i siłowo jestem dobrze przygotowany. Nie jest to jeszcze taki poziom, jaki dają treningi z drużyną. Obiecałem, że wrócę i wiedziałem, że się nie poddam. – powiedział Dziczek.
Dziczek w latach 2015-2019 rozegrał w Ekstraklasie 63 spotkania (wszystkie w barwach Piasta), w których strzelił łącznie 4 gole i zanotował 2 asysty. W sezonie 2018/2019 zdobył z gliwickim zespołem mistrzostwo Polski, a sam piłkarz został wybrany najlepszym młodzieżowcem całej ligi. Teraz ponownie będzie występował na boisku w barwach śląskiej drużyny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.