Bez niemal połowy podstawowego składu
zagra dziś Real Madryt na Vicente Calderon. Na boisko nie wybiegną: Marcelo,
James Rodriguez, Sergio Ramos, Luka Modrić i Pepe, a być może także Fabio
Coentrao. Z kolei trener Atletico po raz pierwszy od kilku miesięcy ma do
dyspozycji całą kadrę.
James Rodriguez będzie wielkim nieobecnym derbów
To, jak również fakt, że z pięciu poprzednich
meczów derbowych Real trzy przegrał i dwa zremisował jasno wynika, kto jest faworytem.
Ale, paradoksalnie, obciążenie tymi okolicznościami, jak również przewaga, jaką
mają w lidze nad lokalnym rywalem i Barcą, może drużynie Realu wyjść na
korzyść. Jej wielki fan, dziennikarz „Asa” Tomas Roncero, wystosował dziś do
Carlo Ancelottiego coś w rodzaju apelu: „Carleto, zmień strategię, oddaj im
piłkę, skaż ich na konieczność myślenia podczas gry, w czym są słabsi” –
zaproponował. Kto wie, czy coach Królewskich go nie posłucha, a wtedy z
faworytem może być krucho… Bo prawdziwe w rzeczy samej zdanie wypowiedziane
przez Diego Godina: – W finale Copa del Rey w 2013 znaleźliśmy na nich sposób i
trzymamy się tej metody – zakłada jednak pewną taktykę obraną przez rywala, czy
przynajmniej dążenie do odniesienia zwycięstwa…
A jutro Real nic nie musi, bo po
wygraniu z Atletico finału Champions League kibice wybaczą jeszcze niejedną derbową
porażkę, a na pewno remis, natomiast Los Colchoneros muszą, i owszem. Tenże Godin
przecież otwarcie przyznał: – Jeśli nie wygramy z Realem, będzie to oznaczało w
zasadzie koniec marzeń o obronie mistrzostwa Hiszpanii…
A więc Atletico atakujące, rozgrywające
piłkę na połowie rywala i Real grający futbol solidny, ale bezstresowy. Czy tak
będzie wyglądał jutrzejszy mecz? O ile tak, to kluczowe będą pierwsze minuty:
jeśli Atletico szybko, na pierwszym oddechu, strzeli gola, wygra, jeśli nie –
nie.
A może znów zadecydują stałe
fragmenty gry? W ostatnich jedenastu derbach stoperzy (obu zespołów!!!) strzelili
razem sześć goli – po rogach i wolnych.
Uff, cóż to będzie za mecz!
Szanowni Państwo, lepszej piłki na świecie dziś nie uświadczycie, wszak zagrają finaliści
ostatniej Ligi Mistrzów. A ja czuję się prawdziwym szczęściarzem, bo kiedy Państwo
będą czytali te słowa, będę w Madrycie przygotowywał się do skomentowania wraz z
Rafałem Wolskim tego arcywidowiska dla Canal + Sport. Dziś, 16.00, zamykamy drzwi,
wyłączamy telefon, obstawiamy się tapasami i… que viva Espana! – z jej wspaniałym
futbolem!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.