Dźwigała dla PN: Łezka, której Dźwigu się nie wstydzi
W grudniu cieszył się z tytułu Trenera Roku w I lidze, przyznanego przez Piłkarzy tej klasy rozgrywek. Od minionego piątku Dariusz Dźwigała pozostaje już jednak bez pracy, bo Dolcan Ząbki, którego jesienną grę i styl doceniali rywale oraz obserwatorzy, wycofał się z rozgrywek.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Co czuje trener, który świetnie wykonywał robotę, ale nie będzie mógł jej kontynuować, ponieważ klub przestał istnieć? Ogromny zawód – mówi Dźwigała. – Jestem osobą uczuciową i emocjonalną, co przekłada się na moje relacje z zawodnikami. Jako dzieciak, po powrocie z obozu piłkarskiego potrafiłem płakać przez kilka dni z tęsknoty za trenerami i kolegami, z którymi grałem tam w piłkę. A że to normalny odruch ludzki, łezka i teraz zakręciła się w moim oku, czego się wcale nie wstydzę. Najtrudniejsze były momenty, w których trzeba było podziękować sobie z piłkarzami za współpracę. Nie mówimy o słabym klubie, który stanowił jedynie tło w pierwszej lidze, bo zespół z Ząbek zakończył jesienną część rozgrywek na szóstym miejscu, a kolejkę wcześniej był jeszcze na podium. Uważam, że wycofanie się z rozgrywek takiego zespołu jak Dolcan, to strata dla całej pierwszej ligi. Nie dość, że rozgrywki będą mniej sprawiedliwe, bo na przykład Pogoni Siedlce zabraliśmy sześć punktów, i te wyniki nie zostaną anulowane, a teraz rywale dostaną walkowery, to jeszcze ucierpi poziom, bo naprawdę graliśmy w piłkę. Stąd wzięła się bardzo dobra opinia o naszej drużynie i jakości futbolu, który za każdym razem staraliśmy się demonstrować. Mecze z naszym udziałem były zbliżone poziomem do tych w ekstraklasie, a czasami nawet na nieco wyższym. Nie przesadzam, mam ogromną satysfakcję, że odkąd zacząłem pracę w Ząbkach na poziom ekstraklasy trafiło pewnie z 10 piłkarzy. Oczywiście, jedni grają, inni pojawiają się na boisku znacznie rzadziej, ale w niedługim czasie to się zmieni. To dla mnie nawet większa satysfakcja niż fakt, że zostałem wybrany w głosowaniu zawodników najlepszym trenerem I ligi w roku ubiegłym. Co notabene było wyróżnieniem nie tylko dla mnie, ale dla całego sztabu, z którym pracowałem. Andrzej Wyroba i Robert Mioduszewski to wspaniali ludzie, perfekcjoniści, którzy podobnie jak ja pochylają się nad najdrobniejszymi detalami treningowymi. Aha, w zaistniałej sytuacji Wisła Płock i Arka Gdynia, a te kluby uważam za głównych faworytów rozgrywek, będą miały łatwiejszą drogę do ekstraklasy.
(…)
Cały wywiad w najnowszym numerze tygodnika „Piłka Nożna”! Od wtorku w kioskach!
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.