– Każdy słuchacz kursów UEFA Pro ma obowiązek odbycia stażu w zagranicznym klubie. Do Gelsenkirchen pojechałem oczywiście dzięki Tomkowi Hajto, który to wszystko zorganizował. Ale pomijając ten obowiązek sam dla siebie chciałem zobaczyć jak pracuje się w czołowym europejskim klubie – powiedział Dźwigała.
– Można coś podpatrzeć, można coś do swojego warsztatu wnieść. Stevens to utytułowany szkoleniowiec i z pewnością wiele można się od niego nauczyć. Generalnie rzecz biorąc to żaden wstyd, że polscy trenerzy jeżdżą do zachodnich klubów. Takie staże dają możliwość obejrzenia innej kultury piłkarskiej. Ja z pewnością na późniejszym etapie swojego szkolenia będę chciał zobaczyć jeszcze kulturę hiszpańską i angielską, podpatrzeć jakie tam stosują metody i środki – zakończył Dźwigała.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.