W środę we Włoszech odbędzie się tylko jeden mecz na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Na Stadio Giuseppe Meazza będzie jednak bardzo ciekawie, ponieważ prowadzący Inter Stefano Pioli zobaczy w akcji swoich byłych podopiecznych z Lazio.
Jak Mauro Icardi i spółka spiszą się w środowy wieczór?
Nerazzurri od dłuższego czasu nie są w stanie nawiązać do swoich najlepszych lat. W tym sezonie również nie grają na miarę oczekiwań. Po trenerze Franku de Boerze stanowisko objął na chwilę Stefano Vecchi, a potem na stałe jego imiennik Pioli, który jeszcze do kwietnia pracował w… Lazio. Obecnie jego misją jest doprowadzenie Interu do gry w europejskich pucharach. Chodzi oczywiście o przeszły sezon, bowiem w tym mediolańczycy z Ligą Europy już się pożegnali, i to w fatalnym stylu. Nerazzurri zdobyli tylko sześć punktów i zakończyli zmagania na ostatnim miejscu w niebyt silnej – wydawałoby się – grupie.
W Serie A ostatnio wiedzie im się nieco lepiej, choć gdy przychodzi im się mierzyć z silnym rywalem – nie zawsze sobie radzą. Pod wodzą Piolego zremisowali w derbach z Milanem (2:2), wygrali z Fiorentiną (4:2) i ulegli znacząco Napoli (0:3). Lazio tymczasem po niepowodzeniach z początku sezonu jest nad wyraz skuteczne. Może dlatego, że gry w lidze nie musi łączyć z występami w europejskich pucharach. Biancocelesti odnieśli tylko trzy porażki. Ostatnia z nich – z Romą (0:2) – była bolesna. Potwierdziły to słowa trenera Simone Inzaghiego.
– Przez godzinę nie pozwoliliśmy rywalom na strzał na bramkę. To wstyd, że przegraliśmy w taki sposób. Sami się do tego przyczyniliśmy. Podarowaliśmy im dwie bramki, przez co nie zasłużyliśmy na wygraną – komentował szkoleniowiec.
W środę o odpuszczaniu nie może być mowy, szczególnie ze strony gospodarzy. O ile jeszcze remis dla Lazio nie byłby złym wynikiem, to dla Interu oznaczałby katastrofę. Nerazzurri już w tym momencie tracą do piątego Milanu sześć punktów. W nowym roku na pogoń może być za późno, choć Pioli pozostaje optymistą.
– Liga Mistrzów? Jestem tutaj, ponieważ w to wierzę. Mamy jakość, choć jest wiele do poprawy. W czerwcu dokonamy wielkich transferów – zaznacza trener Interu.
Bez awansu do pucharów przyciągnięcie wielkich nazwisk będzie niemożliwe. Czy Nerazzurrich stać na walkę w najlepszymi? Część odpowiedzi na to pytanie poznamy dziś wieczorem.
21 grudnia, Stadio Giuseppe Meazza Inter – Lazio (20:30)