Euzebiusz Smolarek od tygodnia jest już piłkarzem białostockiej Jagiellonii. Były reprezentant Polski zdążył zadebiutować w nowym zespole w sobotnim meczu z warszawską Polonią, z której wyjechał w mało sympatycznych okolicznościach w maju 2011 roku, wcześniej rozgrywając 27 meczów i strzelając 7 bramek dla zespołu Czarnych Koszul.
Na Podlasiu Ebi na razie czuje się wyśmienicie, a nerwowo było tylko przez moment, w trakcie badań kardiologicznych. Wypadły pozytywnie, podobnie jak reszta testów medycznych. Piłkarz jest zdrów jak ryba i zamieszkał w uroczym pensjonacie klubowego kolegi w położonym niedaleko Białegostoku Supraślu. Z okien widzi teraz między innymi imponujący wysokimi wieżami odrestaurowany prawosławny klasztor, a także dwie stadniny koni.
Ktoś mógłby powiedzieć, że Smolarek ma teraz jak u Pana Boga za piecem, i będzie miał rację, bo po półrocznych mało udanych wojażach po Katarze i Holandii nowy napastnik Jagi wreszcie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Kibice w Białymstoku czekają teraz na powrót wysokiej formy Ebiego, który codziennie trenuje pilnie pod okiem samego Tomasza Frankowskiego, superstrzelca polskiej ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.