W najnowszym tygodniku Piłka Nożna przybliżamy sylwetki wszystkich kandydatów, którzy stanęli do wyścigu o fotel prezesa PZPN. Szczególną uwagę zwraca anegdota dotycząca Edwarda Potoka z czasów, gdy ten był jeszcze prezesem bydgoskiego Zawiszy. Anegdota, która w ostatnich dniach była mocno przekręcana na łamach różnych gazet i portali…
Edward Potok (61 lat) to łódzki baron PZPN, którego kandydatura została podobno wymyślona jednak w gabinecie krakowskiego parlamentarzysty PO – Ireneusza Rasia, przy współudziale kandydata na nowego ministra sportu, łódzkiego posła PO – Andrzeja Biernata. Za kandydaturą Potoka mają stać także baronowie śląski i krakowski, co w połączeniu z ziemią łódzką ma zapewnić 45 głosów elektorskich na zjeździe.
Potok może okazać się mocnym kandydatem z jeszcze jednego powodu – jest przecież emerytowanym pułkownikiem Wojska Polskiego. Służbę zaczynał dla ludowej ojczyzny, ale kończył – o czym zapewne mało kto wie – jako oficer łącznikowy NATO. Skończył szkołę oficerską we Wrocławiu, ale ma też dyplom z warszawskiej AWF. Ciekawostką jest, że jako pierwszy w polskim futbolu chciał odstrzelić… znanego z afery korupcyjnej Fryzjera, który jeszcze wcale nie był Ryszardem F. Oto jak Potoka wspomina ów działacz w książce „Spowiedź Fryzjera”:
„Szybko jednak przestało mi być do śmiechu, kiedy prawdziwy powód przyjazdu wyjawiłem Potokowi. Co prawda pułkownik zarządzający klubem Zawisza wiedział, że po zawodnika przyjeżdżam i zależy mi na szybkim sfinalizowaniu transferu, ale do końca był przekonany, iż moim celem handlowym jest Grzegorz Wódkiewicz. Kiedy dowiedział się, że roześmiany obrońca też może przyjść do Amiki, ale niejako na dokładkę, a tak naprawdę przyjechałem po Pawła Kryszałowicza, wpadł w szał. I zakomunikował, że w takim układzie, to ja już z Bydgoszczy nie wyjadę, gdyż mnie… zastrzeli! A na dowód, że nie żartuje, zaczął broni szukać. Cóż więc miałem robić? Nogi za pas wziąłem, ale Pawła i tak do Wronek przywiozłem…”.
(…)
GOD, Piłka Nożna
Wszystkie sylwetki i ciekawe historie związane z kandydatami na łamach najnowszego Tygodnika Piłka Nożna
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.