Efektowny comeback Legii. Umęczona wygrana z GKS Katowice
Zakończenie weekendu mogło przynieść niemałą sensację. Legia Warszawa jednak na ostatnią chwilę zapewniła wygraną w meczu z GKS Katowice.
W poprzednim sezonie Legia Warszawa dwukrotnie pewnie ograła GKS Katowice i teraz wszyscy spodziewali się również przekonującego zwycięstwa co wtedy. Piłkarze Edwarda Iordanescu nie byli jednak aż tak skuteczni w przekroju całego meczu, ale w ostatnich minutach – a nawet sekundach – pokazali wolę walki.
Już w pierwszej połowie meczu przy Łazienkowskiej działo się całkiem sporo, a intensywność meczu stała na wysokim poziomie. Katowiczanie grali bardzo odważnie i kilkukrotnie testowali Kacpra Tobiasza. To przyjezdni mieli więcej ciekawszych sytuacji na zdobycie gola, ale cel udało się wypełnić miejscowym.
W 43. minucie meczu Artur Jędrzejczyk zgrał do ustawionego przed bramką Pawła Wszołka i ten udem skierował piłkę do siatki, dając prowadzenie Legii tuż przed samą przerwą.
W drugiej połowie działo się już mniej. Tuż po przerwie GKS znów zagroził, ale na posterunku stał Tobiasz. Brakowało akcji po obu stronach i ciekawych sytuacji. Dopiero w 83. minucie przyjezdnym udało się wyrównać stan meczu. Marcin Wasielewski zgrał w pole karne do nadbiegającego Nowaka i ten mocnym uderzeniem z pierwszej piłki trafił do siatki.
Końcówka meczu była znakomita dla Legii, która wyraźnie zyskiwała przewagę i zepchnęła rywali pod ich własną bramkę. W 95. minucie Artur Jędrzejczyk strzelił gola na 2:1, a dwie minuty później wynik przypieczętował Ryoya Morishita. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem 3:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.