W czwartek przygotowania do sezonu z pierwszym zespołem Legii rozpoczął Michał Efir. Młody napastnik ma za sobą ciężką kontuzję i żmudną rehabilitację. Legionista wierzy, że teraz wszystko potoczy się po jego myśli.
Michał Efir wrócił do drużyny po rekonstrukcji więzadła krzyżowego. Napastnik ma za sobą rehabilitację. – Z moim zdrowiem jest wszystko w porządku. Mogę w pełni przygotowywać się do rundy wiosennej. Noga nie boli. Co prawda odczuwam lekki dyskomfort, ponieważ jestem po dwóch operacjach. Najważniejsze, że mogę jednak kopać piłkę. Ciężko mi powiedzieć, ile brakuje do optymalnej formy. Odpowiedź na to pytanie poznam podczas zgrupowań, po pierwszych treningach i meczach sparingowych – powiedział 20-letni napastnik.
Najlepszy zawodnika MESA z ubiegłego sezonu nie ma żadnych obaw po ostatnich problemach zdrowotnych. – Nie mam żadnych oporów psychicznych. Rehabilitację przeszedłem bardzo solidnie. Czas pokaże jak to będzie wyglądało. Kontuzje nie odcisnęły piętna na mojej psychice, a podświadomość nie podpowiada mi, że powinienem trochę odpuścić. To jest ryzyko tego zawodu. Jeżeli ma się zerwać, to się zerwie. Robiłem jednak wszystko, by do tego nie dopuścić – przekonuje Efir.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.