Arka Gdynia pokonała 3:0 Cracovię w pierwszym niedzielnym spotkaniu 22. kolejki Ekstraklasy. Zwycięstwo gospodarzom zapewniły gole Tadasa Labukasa i Mirko Ivanovskiego oraz samobójcze trafienie Wojciecha Kaczmarka.
Arka Gdynia od początku spotkania kontrolowała przebieg gry i stwarzała sobie okazje pod bramką Wojciecha Kaczmarka. Już po pierwszym kwadransie gry podopieczni Frantiska Straki prowadzili 2:0. W 13. minucie Zawistowski świetnie uderzył z rzutu wolnego z około 20 metrów. Piłka przeleciała nad murem i po odbiciu się od słupka, a następnie od golkipera Cracovii wpadła do siatki. Dwie minuty później ogromne zamieszanie w polu karnym „Pasów” wykorzystał Tadas Labukas, który z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki. Sytuacja była mocno kontrowersyjna, bo wydaje się, że piłkarz Arki pomagał sobie przy tym trafieniu ręką.
W 78. minucie wynik meczu ustalił Mirko Ivanovski, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Macedończyk dostał piłkę w okolicach środka boiska, popędził prawą stroną na bramkę Cracovii i spokojnym strzałem w długi róg pokonał Kaczmarka.
Kilka groźnych okazji stworzyli sobie także piłkarze Cracovii, ale w decydujących momentach brakowało im skuteczności. Najbliżej umieszczenia piłki w bramce był Mateusz Klich, ale w 58. minucie nie trafił czysto w futbolówkę z dwóch metrów.
Tak padły bramki:
0:1 Kaczmarek 13 (sam.) Świetne uderzenie Zawistowskiego z rzutu wolnego z około 20 metrów. Piłka przeleciała nad murem i po odbiciu się od słupka, a następnie od golkipera Cracovii wpadła do siatki.
0:2 Labukas 15 Ogromne zamieszanie w polu karnym Cracovii wykorzystał Labukas, który z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki.
0:3 Ivanovski 78 Ivanovski dostał piłkę w okolicach środka boiska, popędził prawą stroną na bramkę Cracovii i spokojnym strzałem w długi róg pokonał Kaczmarka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.