Jeszcze kilka miesięcy temu kibice w Polsce zachwycali się działaniami Stana Valckxa, który zbudował pod Wawelem bardzo silną ekipę. Silną, ale jednocześnie bardzo kruchą, bo już w lecie zespół może opuścić aż ośmiu piłkarzy.
Może, choć nie musi – większość (nie wszystko) zależy od krakowskich działaczy i sakiewki właściciela. Gervasio Nunez, Dudu Biton oraz Junior Diaz to piłkarze sprowadzani na zasadzie wypożyczeń z zachodnich klubów. W przypadku Nuneza i Bitona Wisła ma opcję pierwokupu, jednak nie wiadomo czy z niej skorzysta, bo wspomniani piłkarze są bardzo drodzy jak na polskie warunki (odpowiednio około 1,2 miliona dolarów oraz 1,6 miliona euro). W przypadku Diaza Wisła nie ma nawet opcji pierwokupu i musi zdać się na nastrój Christopha Dauma, trenera FC Brugge.
Valckx pod Wawel ściągnął również Michaela Lameya oraz Pareikę. I jednemu, i drugiemu zaproponowano roczny kontrakt. Umowy się więc kończą i trzeba podejmować szybkie decyzje.
Umowy kończą się również Sobolewskiemu, Jirsakowi, Paljiciowi oraz Kurcie i nie wiadomo, którzy piłkarze z wymienionych podpiszą nowe kontrakty, a którzy poszukają sobie innych klubów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.