Po dotychczasowych meczach 25 kolejki liderem rozgrywek jest Legia, a na drugie miejsce kosztem Ruchu awansował Śląsk. W poniedziałek emocji również zabraknąć nie powinno…
To spotkanie zespół prowadzony przez Tomasza Kafarskiego po prostu musiał wygrać. I tak też się stało. Po dosyć ciekawym i emocjonującym meczu Cracovia sięgnęła po komplet punktów. To przedłuża jeszcze szanse Pasów na utrzymanie się w Ekstraklasie, chociaż sytuacja nadal jest bardzo trudna. Do końca sezonu ostatnia drużyna w Ekstraklasie musi po prostu punktować.
Jeśli przyjmiemy, że Czesław Michniewicz swój pierwszy test w Polonii Warszawa zaliczył na piątkę, to za kolejne podejście można mu przyznać słabą dwóję. Jego drużyna przegrała z Górnikiem Zabrze 0:1, a polski Mourinho bardzo szybko został sprowadzony na ziemie.
Hit kolejki, a pewnie i wiosny dla Legii. Warszawiacy zasłużenie pokonali chorzowian 2:0 robiąc ważny krok w kierunku upragnionego mistrzostwa Polski. Podopieczni Waldemara Fornalika mają czego żałować, ponieważ w końcówce pierwszej połowy i na początku drugiej stworzyli dwie sytuację bramkowe, po których mogli i powinni prowadzić 1:0. Walka o triumf w rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy trwać będzie jednak nadal…
O wielkim szczęściu mogą mówić piłkarze Śląska Wrocław, którzy w sobotę pokonali PGE GKS Bełchatów 1:0. Bełchatowianie już na początku spotkania nie wykorzystali rzutu karnego i zmarnowali kilka naprawdę dobrych sytuacji bramkowych. Śląsk dzięki wygranej wskoczył na drugie miejsce w tabeli i do prowadzącej Legii traci tylko trzy punkty.
Sentymentalna podróż Michała Probierza do Białegostoku zakończyła się porażką z Jagiellonią 0:1. Wisła przedłużyła niechlubną serię meczów bez zwycięstwa do pięciu. Katem „Białej Gwiazdy” okazał się imponujący ostatnio formą Maciej Makuszewski. Probierz i spółka mają więc o czym myśleć…
Poniedziałek
ŁKS – Widzew Derby Łodzi, w których faworytem jest beniaminek. Widzew przegrał ostatnie trzy mecze, natomiast ŁKS uporał się w poprzedniej kolejce z Podbeskidziem. Generalnie ostatnio sprawiał lepsze wrażenie od konkurenta zza miedzy. Ze składu ŁKS wypadł Mięciel, który musi poddać się operacji kolana i w tym sezonie raczej już nie zagra.
Lechia – Zagłębie Ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie, ale ważniejszy dla Lechii. Bo Zagłębie, które wiosnę rozpoczynało na ostatnim miejscu w tabeli, po zdobyciu 14 punktów w siedmiu meczach (1 porażka, 2 remisy i cztery zwycięstwa, w tym trzy ostatnie z rzędu) chyba może być już spokojne w ligowy byt. Piłkarze Lechii liczą na wsparcie kibiców. Klub obniżył ceny biletów do 10 złotych, wymyślił kolejne promocje dla posiadaczy karnetów. Jednak nawet jeśli piękny stadion w Gdańsku zapełni się w całości, wygrać z Zagłębiem będzie ciężko.
Korona – Lech Zapomnieć o Zabrzu, pokonać Lecha i znów być w ścisłej czołówce – takie zamierzenia przyświecają kielczanom. Na pewno wizualnie Korona prezentuje się lepiej od Kolejorza, ale to Lech w ciągu tygodnia wygrał trzy mecze. I w Kielcach raczej nie przegra, zwłaszcza jeśli na dobre z zimowego snu obudził się Rudnev.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.