Semirowi Stiliciowi powoli kończy się umowa z poznańskim Lechem i na dobrą sprawę piłkarz za kilka miesięcy będzie mógł opuścić Bułgarską za darmo. Lech Poznań nie chce jednak do tego dopuścić…
Nieco ponad trzy lata temu Bośniak został sprowadzony za 600 tys. euro, dostawał też pensję sięgającą w tym momencie już kwoty 250 tys. euro rocznie – a to oznacza, że klub zainwestował w piłkarza grubo ponad milion euro. I teraz chciałby oczywiście te pieniądze odzyskać.
Klub nie chce podobno robić zawodnikowi żadnych problemów z odejściem, jednak ani myśli również o oddawaniu jednego ze swoich najlepszych piłkarzy za darmo. Sam Bośniak nie jest jednak do końca przekonany do złożenia podpisu pod nową umową. Sentymenty sentymentami i szacunek szacunkiem, ale oczywistym jest, że każda ze stron kieruje się w sprawie własnym interesem. A nie leży w interesie piłkarza zagradzania sobie drogi na Zachód nowymi postanowieniami kontraktowymi…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.