Za nami 24. seria gier PKO BP Ekstraklasy, w której spośród czterech drużyn przewodzących ligowej stawce tylko Legia Warszawa straciła punkty. Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok zgodnie wygrały swoje mecze. Pora więc przeanalizować, jak bardzo „polskie” były te, ale również wszystkie pozostałe spotkania. Zapraszamy na podsumowanie udziału polskich i zagranicznych zawodników w poszczególnych potyczkach minionej kolejki.
W 24. kolejce na boiskach Ekstraklasy pojawiło się łącznie 277 piłkarzy (zarówno w pierwszym składzie, jak i z ławki). 129 z nich to Polacy, co daje 46% tego grona. To o dwa procent mniej w porównaniu z minioną serią gier, w której to współczynnik ten wynosił 48%.
Polscy zawodnicy niezmiennie nie stanowili zatem nawet połowy grupy, która dotknęła murawy. Uparcie zaznaczamy, że z taką sytuacją mamy do czynienia nieprzerwanie od początku rundy wiosennej.
Najbardziej „polski” z ekstraklasowych meczów
Tylko w 6 na 18 wszystkich drużyn (33%) Polacy liczyli równo 50 lub więcej procent graczy, którzy zagrali w poszczególnych potyczkach. Te zespoły to Korona Kielce, Puszcza Niepołomice, Piast Gliwice, Stal Mielec, GKS Katowice i Zagłębie Lubin.
W 24. serii gier mieliśmy do czynienia z najbardziej „polskim” starciem w Ekstraklasie, jakie tylko możemy sobie w obecnych realiach wyobrazić. GKS Katowice w ramach pożegnania stadionu przy ulicy Bukowej mierzył się z Zagłębiem Lubin. Obie ekipy w tym sezonie, a szczególnie wiosną, legitymują się największą reprezentacją polskich zawodników.
I tak oto w barwach Gieksy mogliśmy ujrzeć 14 Polaków (na 15 piłkarzy, którzy zagrali, co daje 93%). Z kolei w szeregach Miedziowych było ich 13 (na 14 piłkarzy, którzy zagrali, co również daje 93%).
Układ 38%
Najmniejszą obecnością Polaków „wyróżniły się” Radomiak Radom (4 Polaków na 16 zawodników – 25%), o którym to samo mogliśmy napisać po 23. kolejce, oraz Raków Częstochowa (także 4 Polaków na 16 zawodników, czyli 25%).
Co ciekawe, 5 zespołów zanotowało równo 38-procentowy udział polskich graczy. Były to Lech Poznań, Górnik Zabrze, Widzew Łódź, Jagiellonia Białystok i Legia Warszawa. Niewielkie zaangażowanie Polaków obserwowaliśmy też w Cracovii, w której w grupie 15 piłkarzyPolaków było tylko 5 (33%).
Witamy Barbados
Jedną z drużyn z najmniejszą liczbą polskich zawodników w pierwszym składzie w 24. serii gier była Lechia Gdańsk. Trener John Carver na mecz z Górnikiem od pierwszej minuty posłał do boju 3 Polaków (Dominik Piła, Tomasz Wójtowicz, Tomasz Neugebauer) i dokładnie tyle samo Ukraińców (Bogdan Sarnawski, Anton Carenko, Bogdan Wjunnyk).
W 24. kolejce na boiskach Ekstraklasy doszło do nietypowej sytuacji. W barwach Piasta Gliwice zadebiutował bowiem Thierry Gale, 22-letni skrzydłowy z Barbadosu. TVP Sport podało, że w związku z tym w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpili już obcokrajowcy z aż 111 krajów świata.
24. kolejka PKO BP Ekstraklasy – Procentowy udział polskich piłkarzy w poszczególnych drużynach:
Korona Kielce – 7 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 9 Polaków (56%) Puszcza Niepołomice – 5 w pierwszym składzie, 3 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 8 Polaków (50%) Śląsk Wrocław – 6 w pierwszym składzie, ani jednego z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 15 zawodników, w tym 6 Polaków (40%) Pogoń Szczecin – 3 w pierwszym składzie, 3 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 14 zawodników, w tym 6 Polaków (43%) Cracovia – 2 w pierwszym składzie, 3 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 15 zawodników, w tym 5 Polaków (33%) Radomiak Radom – 4 w pierwszym składzie, ani jednego z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 4 Polaków (25%) Piast Gliwice – 7 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 14 zawodników, w tym 9 Polaków (64%) Raków Częstochowa – 2 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 4 Polaków (25%) Lech Poznań – 4 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 6 Polaków (38%) Stal Mielec – 6 w pierwszym składzie, 3 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 9 Polaków (56%) GKS Katowice – 10 w pierwszym składzie, 4 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 15 zawodników, w tym 14 Polaków (93%) Zagłębie Lubin – 10 w pierwszym składzie, 3 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 14 zawodników, w tym 13 Polaków (93%) Lechia Gdańsk – 3 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 14 zawodników, w tym 5 Polaków (36%) Górnik Zabrze – 5 w pierwszym składzie, 1 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 6 Polaków (38%) Widzew Łódź – 4 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 6 Polaków (38%) Jagiellonia Białystok – 4 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 6 Polaków (38%) Motor Lublin – 6 w pierwszym składzie, 1 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 7 Polaków (44%) Legia Warszawa – 4 w pierwszym składzie, 2 z ławki rezerwowych; łącznie zagrało 16 zawodników, w tym 6 Polaków (38%)
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zbyszek
11 marca, 2025 12:25
Czy Ekstraklasa jest nadal Polska ????
Piotr
11 marca, 2025 13:56
Trzymam kciuki za GKS Katowice ze względu na największą liczbę Polaków w składzie
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Czy Ekstraklasa jest nadal Polska ????
Trzymam kciuki za GKS Katowice ze względu na największą liczbę Polaków w składzie