Jedno zwycięstwo i cztery porażki to bilans Lechii Gdańsk w meczach ligowych tego sezonu przed własną publicznością. O jego poprawę gdańszczanie powalczą z Widzewem Łódź. Czy skutecznie? Mecz o 20:45.
Jedno zwycięstwo i cztery porażki – tak prezentował się bilans Lechii w meczach ligowych tego sezonu przed własną publicznością. Z myślą o jego poprawie przystąpili gdańszczanie do piątkowego starcia z Widzewem.
W pierwszej połowie spotkania piłkarze obu drużyn sprawiali wrażenie jakby zamiast o meczu myśleli już o Bożym Narodzeniu. Żadna z drużyn nie była bowiem w stanie oddać choćby jednego celnego strzału na bramkę rywala. Dopiero tuż przed przerwą do siatki gości trafił Abdou Razack Traore, który wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką we we własnym polu karnym Alexa Bruno.
Po zmianie stron gra się zaostrzyła, czego efektem była czerwona kartka dla Adama Banasiaka za niesportowe zachowanie w stosunku dla Deleu. Kończący mecz w dziesiątkę Widzew nie był w stanie odmienić losów spotkania. Wynik meczu ustalił Ricardinho, który pokonał bramkarza gości po dwójkowej akcji z Traore.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.