Nie brakowało emocji w poniedziałkowym starciu ŁKS-u z Widzewem. Po dwóch golach strzelonych w ciągu dwóch minuty derby Łodzi zakończyły się jednak remisem.
W niedzielę 40. urodziny obchodził Piotr Świerczewski, który marzył, by w prezencie otrzymywać od graczy Łódzkiego Klubu Sportowego trzy punkty uzyskane w derbowej konfrontacji z Widzewem. Widzewiacy natomiast chcieli pokrzyżować plany rywala i to właśnie oni lepiej rozpoczęli spotkanie.
W 23. minucie po rzucie rożnym dla gości obrońcy ŁKS-u chcieli złapać na spalonym Abbesa, wyłamał się jednak Łobodziński i gracz Widzewa był o krok od zdobycia pierwszej bramki w meczu. Widzewiak zamiast do siatki piłkę po strzale głową z najbliższej odległości posłał w ręce bramkarza i gospodarze mogli mówić o ogromnym szczęściu. W kolejnych minutach do głosu doszedł ŁKS, ale pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Worek z bramki rozwiązał się jednak tuż po przerwie. W 49. minucie prowadzenie Widzewowi dał Marcin Kaczmarek, który wykorzystał dobre podanie Abbesa. Kilkadziesiąt sekund później ŁKS wrócił do gry za sprawą trafienia Marka Saganowskiego, którego efektownym podaniem piętą uruchomił Antoni Łukasiewicz.
Dwa szybko strzelone gole rozbudziły apetyty kibiców, ale mimo wielu okazji bramkowych z obu stron piłka do siatki już nie wpadła. ŁKS choć przed meczem zapowiadał walkę o zwycięstwo z remisu powinien być zadowolony. W końcówce piłkę meczową miał Matusiak, ale fatalnie zmarnował wyborną okazję.
Poniedziałkowe 62. derby Łodzi pozostały nie rozstrzygnięte. Wszystko wskazuje więc na to, że ŁKS do końca będzie walczył o ligowy byt…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.