Tomasz Frankowski to jeden z bohaterów pozytywnych obecnego sezonu ligowego. Popularny „Franek” strzela gola za golem i bije kolejne rekordy strzeleckie. Jego następnym celem jest dogonienie Gerarda Cieślika.
Mowa w tym miejscu oczywiście o klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców Ekstraklasy. Frankowski zajmuje w niej czwarte miejsce z dorobkiem 155 goli (tyle samo bramek ma Włodzimierz Lubański – red.). Znajdujący się przed nim Cieślik ma tych goli 167, jednak już po sobotnim meczu pomiędzy Jagiellonią Białystok i Wisłą Kraków różnica ta może się zmniejszyć.
Oprócz Cieślika, przed Frankowskim na liście najlepszych strzelców w historii ligi znajdują się także Lucjan Brychczy (182 gole) i Ernest Pohl (186 goli).
Sam „Franek” dość spokojnie podchodzi do całej sprawy. Jak zaznaczył bicie kolejnych rekordów indywidualnych jest przyjemne, jednak on na pierwszym miejscu stawia dobro drużyny. – Na razie chcę strzelić jedną bramkę, dzięki której prześcignę Włodzimierza Lubańskiego, a później zobaczymy – wyznał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.