Ile Tomasz Frankowski znaczy dla Jagiellonii można było się przekonać w sobotę. Snajper drużyny z Białegostoku wrócił do gry na mecz z Górnikiem Zabrze i od razu zdobył dwie bramki. „Jaga” pokonała zabrzan 2:1.
Frankowski kontuzji nabawił się podczas treningu przed wyjazdem do Lubina na mecz z Zagłębiem w 24. kolejce. Pierwsze diagnozy mówiły o trzytygodniowej przewie, a nawet zakończeniu sezonu dla Frankowskiego, który przez kilka dni miał założony na nogę specjalny stabilizator.
Szczęśliwie dla białostoczan okazało się, że popularny „Franek” był gotowy do gry już na mecz z Górnikiem, a spotkanie rozpoczął w wyjściowym składzie.
Na listę strzelców Frankowski po raz pierwszy wpisał się jeszcze przed przerwą. Najpierw jednak uderzył w poprzeczkę, dobitka Porębskiego trafiła w słupek, aż w końcu „Franek” skierował piłkę do siatki. Do przerwy Jagiellonia prowadziła więc 1:0 i wobec kiepskiej postawy gości był do dla nich najniższy wymiar kary.
Kilka minut po zmianie stron Frankowski znów wpisał się na listę strzelców. Gdy wydawało się, że zwycięstwo gospodarzy jest już przesądzone, kontaktowego gola dla gości strzelił Arkadiusz Milik. Bramka młodego napastnika to jednak wszystko na co w tym spotkaniu stać było piłkarzy z Zabrza.
Jagiellonia po dwóch bramkach Tomasz Frankowskiego w meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pokonała Górnik Zabrze 2:1.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.